Bzykające hobby (K96)

Bzykające hobby.

Dzień czwarty pszczelarzenia 5.06.2011

Pszczół na działce coraz więcej. Przy beczce gromadzą się całe chmary. Nie mogę brać wody do podlewania. Może ta deszczówka jest dla nich bardziej wartościowa niż z oczka wodnego. Beczka jest żelazna i woda będzie ruda od rdzy. Żelazo cząsteczkowe nie powinno im jednak przeszkadzać.

Ciekawe, dlaczego nie korzystają z oczka wodnego? Jest przecież większe, bezpieczniejsze. W beczce ciągle znajduję pływające trupy dwa, trzy dziennie, mimo wstawionej deski.

Synowiec Robert: Bzykajace hobby (K096)

Zadzwonił jak byłem na działce. Jedzie z pszczołami; będzie trzeci rój.

Był bardzo zadowolony z siebie.

– Dzisiaj to jest wielki rój. Takie pszczoły jak pójdą w robotę to trochę jeszcze Panu w tym roku przyniosą.

– To byłoby świetnie – odparłem równie zadowolony.

– Wie pan, mnie tam nie zależy, ale trza kobicie udowodnić, że inwestycja się opłacała. – A czemu to panu nie zależy? – zapytał zdziwiony.

– Może to głupio, ale chcę ratować pszczoły, a nie z nich korzystać. Niech jedzą ile chcą.

– No panie, ale po co to trzymać. Najgorsze co może być, to puścić pszczoły samopas. Wie pan, co się wtedy dzieje?

– Mogę się domyślać.

– Panie, jak one same będą robiły, to się za chwilę nie połapiesz pan. – stwierdził dobitnie – trzeba tak gospodarować, żeby i one miały i pan. Jak brak gospodarza, to i choroba i złe matki, i złe trutnie – cała rodzina do wymiany, słabo się krzyżują. Najgorzej jak gospodarza nie ma. Wtedy wszystkie pasieki w okolicy cierpią.

– No tak dobra, ale ja chcę, żeby ich przybyło.

– A to myśli pan, że one nie chcą; w pasiece najważniejsza robota, to zatrzymać rójkę. Jest potrzebna tak jak i panu żona do życia, ale nie może tego być za dużo. A jak pan nad tym nie zapanuje, to cała nasza robota na marne. Ja nie powiem, są takie pszczoły, co to tylko do rójki idą, ale takie trzeba tylko temu, co to chce mieć pszczoły, a na targ po miód chodzi.

– Coś tam muszę żonie dać tego miodu.

– Jak na rok weźmiesz pan 150, 200 litrów miodu z tych kilku uli.

– Ile?! – zakrzyknąłem.

– No może trochę mniej to i tak pana rodzina obsiądzie i niewiele panu zostanie. Trzeba tak gospodarować, żeby zostało – stwierdził.

Moja wiedza pozwala mi na konfrontowanie pewnych wiadomości, a już na pewno i na to, żeby weryfikować pewne sprawy na bieżąco i zmieniać podejmowane decyzje w zależności od potrzeb. Prawda jest, że ludzie będą chcieli, rodzina będzie chciała jak tylko się dowie. Może nie jest mi potrzebne utrzymywanie się z tego, bo i po co, ale satysfakcja z posiadania kilku uli i produktów z nich jest dość kusząca.

– Dym jest?

– Już robię.

– Przywiozłem panu trochę próchna, bo u mnie jest tego, ale musisz się pan zabezpieczyć.

– Nie wiem gdzie tego szukać?

– Pełno jest przy drogach, trza trochę popatrzeć – ruszył w kierunku pustego ula. Stał pięknie odmalowany jak poprzednie dwa. Miał ciemniejszy kolor, ale zielony ciężki daszek. Całe szczęście nie musiałem go teraz otwierać. W rojnicy buczało jak nigdy.

– Ile waży taka rojnica z pszczołami?

– No na 1 kg około 10 tys. pszczół. Trzeba bardzo uważać, bo jak za dużo wejdzie do rojnic, może to się źle skończyć.

– A w tej ile pan ma tu? Uniósł pudło do góry – będzie ze 40 tyś może nawet więcej.

– To spora rójka – ucieszyłem się.

– No warta z 70 zł – odparł.

– Wie pan co, tak mnie Pan zaskoczył z tym rojem, że nie mam przy sobie pieniędzy.

– A czy ja wołam, będziesz Pan miał to będziesz, teraz to trzeba nam się zająć robotą. Odsuń się pan – szturchnął mnie delikatnie, podszedł do ula i wysypał pszczoły na przygotowaną deskę. Tym razem było ich bardzo dużo. Część pszczół od razu zaczęła wędrować po desce do ula ich wielka liczba obsiadła cały przód ula zwiesiła się małymi kokonami pod wylotkiem i pod deską. Było ich naprawdę dużo.

– Przynieś pan wodę, byle szybko! – powiedział Stanisław.

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

WNIOSKI:

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

SŁOWNICZEK

Rójka – gromada pszczół pod wodzą samozwańczej królowej przygotowująca się do opuszczenia ula i rozpoczęcia życia w innym miejscu na własną rękę.


Synowiec Robert: Bzykające hobby - hodowla pszczół dla każdego (K96)


Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Co w trawie piszczy...

Kalendarz biodynamiczny 2018
Kalendarz biodynamiczny 2018

Kalendarz biodynamiczny 2018 Dzięki uprzejmości Koła Pszczelarzy we Wronkach, RZP Wlkp. Płn w Chodzieży prezentujemy Państwu pszczelarski kalendarz biodynamiczny, który zawiera wskazówki kied [ ... ]

Czytaj więcej »
Po co komu etykiety, ulotki i opakowania zbiorcze?
Po co komu etykiety, ulotki i opakowania zbiorcze?

Po co komu etykiety, ulotki i opakowania zbiorcze?

Po co kolorowa nalepka i pudełko, po co ulotka lub broszura? Jak cię widzą, tak cię piszą i tak chętniej kupują. Ten sam miód, a [ ... ]

Czytaj więcej »
Nabór na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla Dorosły...
Nabór na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla Dorosłych

Zespół Szkół im. Leokadii Bergerowej w Płocku ogłasza nabór na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla Dorosłych dające uprawnienia do prowadzenia gospodarstwa rolniczego i pszczelarskiego 1. RL [ ... ]

Czytaj więcej »
Inne artykuły »