Lekcje muzealne w Kozienicach

W numerze 6/2009 „Pasieki” prezentowałem tę część pracy Muzeum Regionalnego w Kozienicach, która koncentruje się na dokumentacji historii tutejszego pszczelarstwa, jego zmieniających się w czasie materialnych przejawach. Przeniesieniu tych tradycji w przyszłość służą skierowane do młodzieży lekcje muzealne. Poniżej przedstawiam scenariusz realizowanych w muzeum zajęć, z nadzieją, że być może stanie się on tworzywem, które do własnych potrzeb zechcą zaadaptować pszczelarze-pedagodzy.

„Pszczoły, korzyści jakie przynoszą oraz dzieje ich hodowli w Puszczy Kozienickiej”


fot.©Krzysztof Reczek

I. Założenia organizacyjne

1. Czas przebiegu lekcji: 60 minut.

2. Miejsce realizacji: sceneria wystawy muzealnej „Od barci do ula współczesnego – dzieje hodowli pszczół w Puszczy Kozienickiej”.

3. Pomoce dydaktyczne:

  • nagranie dźwiękowe odgłosów rodziny pszczelej;
  • fragment pnia drzewa z naturalną dziuplą mieszczącą zrekonstruowaną zabudowę pszczelego gniazda;
  • „miś”- rzeźba w drewnie przedstawiająca niedźwiedzia o rozmiarach zbliżonych do naturalnych;
  • plansze z wizerunkiem bartnika oporządzającego pszczoły (według J. P. Norblina) oraz plansze ilustrujące prace dawnych pszczelarzy (m.in. podcinanie plastrów, zbieranie roju);
  • kolekcja uli ilustrujących ewolucję pszczelich domów („kłody”, ule kłodowe adaptowane w sposób umożliwiający użycie ruchomych plastrów, „Dzierżony”, ule rozbieralne);
  • sprzęt pszczelarski (miodarki, podkurzacze, podkarmiaczki, narzędzia używane do wychowu matek i inne);
  • rzeźby ludowe o tematyce pszczelarskiej;
  • kartki z wydrukowanymi ćwiczeniami;
  • długopisy;
  • węza, nożyki i podkładki do jej przycinania.

4. Metody realizacji:

  • poglądowa (obserwacja eksponatów);
  • słowna (pogadanka i dyskusja);
  • kojarzeniowa (identyfikacja przedmiotów na podstawie ich cech);
  • działania manualne (wyrób świec).

5. Formy pracy (indywidualna, grupowa, zbiorowa).

II. Sformułowanie celów lekcji
1. Cele poznawcze:

  • poznanie historycznych form rozwoju pszczelarstwa ze szczególnym uwzględnieniem ich związku z ogólnymi przemianami gospodarczymi i rozwojem technologicznym samego pszczelarstwa;
  • wykazanie znaczenia zawodu bartnika w regionalnej historii Puszczy Kozienickiej;
  • uwypuklenie wkładu polskich pszczelarzy w rozwój europejskiego pszczelarstwa;
  • przedstawienie korzyści płynących z hodowli pszczół;
  • zasygnalizowanie obecności wątków pszczelarskich w szeroko pojętej kulturze (na przykładzie polskich przysłów).

2. Cele kształcące:

  • rozumienie roli pracy jako źródeł rezultatów i korzyści osiąganych przez człowieka;
  • umiejętność kojarzenia odpowiednich słów z kontekstem utworów literackich (na bazie przysłów);
  • kojarzenie i identyfikacja przedmiotów na podstawie cech charakterystycznych;
  • rozumienie znaczenia rozwoju technologicznego jako źródła zwiększenia efektywności pracy;
  • „wszystko może być tworzywem” – wykorzystanie posiadającego określone przeznaczenie surowca (węza) do zajęć plastycznych;

3. Kształtowanie postaw:
poczucie związków i wzajemnych zależności człowieka i przyrody;
przywiązanie do lokalnych form kultury i ich historii;
szacunek do ludzkiej pracy oraz pracowitości jako samoistnej wartości uosabianej przez pszczoły.

III. Przebieg lekcji
1. Wprowadzenie – podstawowe wiadomości o pszczołach.
a) Po wejściu do sali wystawowej nauczyciel zwraca uwagę uczniów na tło dźwiękowe – odgłosy pracujących pszczół.

Nauczyciel: Wsłuchajcie się uważnie w te dźwięki. To pszczoły, które chcą wam coś przekazać, opowiedzieć o swojej pracy. Ich mowa nie dla wszystkich jest jasna i zrozumiała, ale doświadczeni pszczelarze potrafią bardzo wiele z niej odczytać, dowiedzieć się, czy pszczoły są zdrowe, jaki jest stan pszczelej rodziny.

Czy wy wiecie już coś o pszczołach? Do jakiej gromady zwierząt należą, jaki wiodą tryb życia i dlaczego właściwie, mimo bolesnych użądleń, ludzie od tysięcy lat zajmują się ich hodowlą?

Przewidywane odpowiedzi:

  • pszczoła jest owadem;
  • pszczoły prowadzą gromadny tryb życia;
  • pszczoły dostarczają miodu;

Nauczyciel: Po wysłuchaniu odpowiedzi koryguje ewentualne błędy oraz uzupełnia wiedzę uczniów o podstawowe informacje o pszczołach.

b) Zadanie nr 1
Nauczyciel dzieli klasę na cztery zespoły.
Nauczyciel: Każda drużyna otrzyma teraz do rozwiązania takie samo zadanie. Wiecie, że od wieków ludzie posługują się gotowymi powiedzeniami, przysłowiami zawierającymi skondensowaną, gromadzoną od dawien dawna wiedzę o otaczającym ich świecie. Bardzo wiele z nich ma swoje źródło w obserwacji pracy zarówno pszczół, jak i pszczelarzy. Waszym zadaniem będzie uzupełnienie brakujących w nich słów (wręcza kartki).
Uczniowie: Rozwiązują zadanie. Ewentualne braki lub pomyłki są uzupełniane przez kolegów z innych grup, a w razie potrzeby przez nauczyciela.

2. Zarys historii hodowli pszczół w Puszczy Kozienickiej

Nauczyciel: Od kiedy tylko człowiek zawarł bliższą znajomość z pszczołą, ich wzajemne relacje niezmiennie układały się w sposób, który opisał w jednej ze swych bajek bp Ignacy Krasicki, nasz poeta doby oświecenia.

Posłuchajcie:
„Chwalił raz sobie człowiek opatrując ule:
– Jak to ja z wami pszczółki obchodzę się czule.
– Prawda – rzekły – lecz dobroć z jakiego powodu?
Alboż to dla nas robisz? Dla naszego miodu.”

W przeszłości zabiegi pszczelarskie nazywano „opatrywaniem” pszczół. Zobaczmy, jak przebiegało owo „opatrywanie” w zależności od tego, jak zmieniał się czas a wraz z nim konstrukcje uli oraz metody hodowli.

Uczniowie: nadal podzieleni na cztery zespoły zostają skierowani do poszczególnych fragmentów ekspozycji (I – pień drzewa z dziuplą zawierającą zrekonstruowaną zabudowę gniazda, II – ule kłodowe, III – ule słomiane „kószki”, IV – ule rozbieralne) i zaopatrzeni w kartki z treścią kolejnego ćwiczenia. Ich zadaniem jest charakterystyka znajdujących się w ich obrębie uli, zgodnie z zawartymi w nim treściami pomocniczymi.
Uczniowie: Przedstawiciele zespołów opisują własną grupę uli

Nauczyciel: dokonuje podsumowania i uzupełnienia przedstawionych przez uczniów treści, w formie pogadanki:

Gdybyśmy cofnęli się o kilka tysięcy lat, miejsce, w którym się znajdujemy, porastałyby nieprzebyte knieje. Podobnie wyglądały inne obszary ziemi, na których później powstało Państwo Polskie. W takich warunkach geograficzno-przyrodniczych naturalnym siedliskiem pszczół były wypróchniałe w drzewach dziuple.

Ludzie korzystali z gromadzonego przez nie miodu z całą pewnością od czasów najdawniejszych, jeszcze zanim nauczyli się uprawiać ziemię, hodować zwierzęta. W jego zdobywaniu rywalizowali z naturalnymi mieszkańcami lasu, spośród których najpoważniejszym konkurentem był znany łasuch niedźwiedź. Z czasem człowiek nauczył się sam wytwarzać pomieszczenia dla pszczół, wyciosywać je w pniach drzew.

Nie wiemy dokładnie, kiedy nastąpił ten moment, jednakże z relacji arabskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba wizytującego ziemie państwa Mieszka I wynika, że w ówczesnym państwie polskim istniało wysoko rozwinięte bartnictwo. Musimy zrozumieć, że moment przejścia od dziupli do barci był bardzo ważny z punktu widzenia rozwoju hodowli – oto człowiek przełamał kolejną zależność od natury, sam decydując o lokalizacji mieszkania swoich pszczół.

Bartnik, bo tak nazywano dawniejszych pszczelarzy, urządzał barć na wysokości przeciętnie 8-12 m. W tym celu wspinał się na wybrane drzewo przy pomocy bartnego powroza – leziwa i używając specjalnych narzędzi, pieszni i ciosły, niczym dzięcioł wykuwał w pniu wnękę, którą później zasiedlał pszczołami. Prace bartnika ilustruje znajdująca się tutaj plansza.

Pierwsza pisana wzmianka o bartnictwie w Puszczy Kozienickiej pochodzi z 1378 r. Wtedy też istniało już prawdopodobnie tzw. prawo obelne. Była to organizacja bartników, rodzaj związku zawodowego z uprawnieniami sądowymi i notarialnymi. Jej siedziba znajdowała się we wsi Jedlnia.

W I poł XIX wieku, na skutek postępujących wylesień i zakazów państw zaborczych likwidujących leśną hodowlę pszczół, bartnictwo zaczyna zanikać. Właściciele barci ścinali wówczas drzewa bartne i przenosili je w pobliże domów, wycinali kawałki pni w których znajdowało się mieszkanie pszczół. Tak powstawały pierwsze pasieki złożone z tzw. uli kłodowych. Konstrukcja tych uli nie różniła się od barci, zaś zabiegi hodowlane pszczelarzy nie odbiegały niczym (prócz chodzenia po lesie i wspinania się na drzewa) od tych, które stosowali bartnicy.

Bartnicze tradycje oraz bardzo łatwe pozyskanie drzewnego surowca do budowy były czynnikami, które powodowały, iż w Puszczy Kozienickiej nie były zbyt popularne kószki. Występowały one głównie we wsiach zamieszkałych przez potomków osadników. Jednak, pomimo że nie są one typowe dla naszych terenów, warto poświęcić im uwagę, ponieważ występowały licznie w innych rejonach Polski oraz stanowiły (w różnych odmianach) typ ula dominujący w wielu krajach Europy Zachodniej.

Są to więc ule plecione ze słomy, a ściślej słomianego warkocza, zazwyczaj na planie koła. Wewnątrz posiadały, podobnie jak „kłody” nieruchomą „dziką” zabudowę plastrów przyklejoną przez pszczoły do ścianek ula. U góry, wewnątrz ula, były umieszczone dodatkowo dwie krzyżujące się listewki – snozy stanowiące dodatkowe wzmocnienie pszczelego gniazda. Pszczelarz nożem wycinał plastry miodu. Zaletą kószek była ich niewielka waga ułatwiająca wędrowanie podczas obfitego kwitnienia roślin.

Prawdziwy przełom w rozwoju pszczelarstwa spowodowało wynalezienie uli ramowych. Choć pierwsze, idące w tym kierunku próby podejmowano już wcześniej, szerzej w świadomości i praktyce pszczelarskiej zaistniały one około połowy XIX wieku.

Z pozoru zewnętrznie niewiele różniły się od poprzednich mieszkań dla pszczół. Ich wielką zaletą, w porównaniu z ulami wcześniejszymi jest jednak rozbieralne gniazdo zbudowane z plastrów ujętych w cienkie drewniane ramki. Zależnie od upodobań i doświadczeń ich konstruktorów ule ramowe były otwierane z boku, podobnie jak ule kłodowe, lub od góry.

W pierwszym przypadku dostęp do nich był utrudniony – chcąc wyjąć ramkę (plaster) znajdującą się przy tylnej ściance, należało wyjąć wszystkie inne, które znajdowały się bliżej przodu ula. Dlatego ostatecznie przeważyły ule dostępne od góry, po zdjęciu daszka. Dostęp do gniazda był już nieograniczony. Wewnątrz ula można było bez przeszkód manewrować plastrami, co miało ogromny wpływ na rozwój metod hodowlanych.

Wielkie zasługi do rozwoju nowoczesnego pszczelarstwa wnieśli również Polacy. Na naszej wystawie znajdują się ule, których prototypy opracowali w II poł. XIX wieku dwaj wielcy polscy pszczelarze: Teofil Ciesielski i Kazimierz Lewicki. Ule pomysłu Kazimierza Lewickiego, choć ich konstrukcja nie odpowiada już wymogom nowoczesnego pszczelarstwa, można spotkać jeszcze w niejednej pasiece. Całkiem oddzielne miejsce na wystawie zajmuje „Dzierżon” zwany tak od pierwszego na świecie twórcy ula rozbieralnego, ks. Jana Dzierżonia.

Oprócz niewątpliwego prekursorstwa we wspomnianym zakresie, ul ten wyróżnia, jak sami widzicie, to, że plastry znajdują się w nim na kilku piętrach. Pomysł ten wykorzystano później przy konstrukcji uli składających się z kilku nastawianych na siebie kondygnacji z plastrami, na jakich dziś opiera się nowoczesne pszczelarstwo.

Niemal do schyłku XVIII w. bartnictwo było zajęciem dostarczającym wielkich dochodów – sycone miody były ozdobą stołów monarchów, arystokracji i szlachty, wosk był surowcem do wytwarzania świec, luksusowego wówczas źródła oświetlenia. Obydwa te produkty w znacznych ilościach eksportowano za granicę.

Choć korzyści płynące z bartnictwa przypadały głównie właścicielom lasów, było ono także ważnym źródłem dochodu dla samych bartników, o czym świadczy najlepiej ogromna popularność tego zajęcia pośród mieszkańców Puszczy Kozienickiej.

Pomimo więc, iż w wieku XIX hodowla pszczół i jej gospodarcze znaczenie znacznie podupadły, wszelkie związane z nią czynności, zawód pszczelarza, którego wykonawcom przypisywano szczególną prawość, tajemniczość, która go spowijała, wszystko to głęboko przeniknęło do ludowej kultury naszego regionu.

Materialnym jej wyrazem są przedstawione tu rzeźby ludowe. Przyjrzyjcie się im i postarajcie się opisać przedstawiane przez nie treści, a także ich nastrój, klimat.

Uczniowie: W sposób swobodny, dopowiadając i nawzajem uzupełniając swoje wypowiedzi, interpretują przedstawione rzeźby.
Nauczyciel: Poznaliście już wiele tajników pszczelarskiego trudu, pomówmy więc szerzej, dlaczego, mimo ciągłego rozwoju cywilizacji, człowiek chce się z nim mierzyć?

Czy miód posiada tylko walory smakowe? Do czego używa się wosku? A może znacie jeszcze inne pszczele produkty? (ponieważ odpowiedź na to pytanie może nastręczać trudności, nauczyciel uzupełnia odpowiedzi uczniów).

Pszczele produkty są niezastąpionym surowcem do produkcji niektórych leków. Oprócz wspominanego wielokrotnie miodu do ich produkcji stosowane są:

  • propolis (kit pszczeli) – będący mieszaniną wydzielin pszczół i substancji pochodzenia roślinnego używaną przez pszczoły do uszczelniania ula i dezynfekcji jego wnętrza;
  • pierzga – wytwarzana z pyłku kwiatowego;
  • jad pszczeli;
  • mleczko pszczele;
  • wosk.

Na bazie leczenia produktami pszczelimi została wyodrębniona specjalność medyczna zwana apiterapią.

Wosk jest stosowany także do wytwarzania niektórych kosmetyków.

Bardzo ważny jest udział pszczół w zapylaniu roślin owadopylnych, co zwiększa plony rolnicze i sadownicze wielu gatunków roślin.

Ważniejsze od wymiaru gospodarczego jest jednak to, że pszczoły jako jedyne zapylają wiele gatunków roślin. „Gdy zginie ostatnia pszczoła na kuli ziemskiej, ludzkości zostaną tylko cztery lata życia” – zanim uznamy tę opinię za przesadzoną, zapamiętajmy, że przypisuje się ją Albertowi Einsteinowi.

Koresponduje ona też z faktem, że w ostatnich latach są typowane eksperymentalne pasieki biorące udział w monitorowaniu stopnia skażenia środowiska naturalnego.

Nauczyciel: (po krótkiej pauzie): Na zakończenie przekonajcie się sami o użyteczności pszczół. Proszę każdego z was o samodzielne wykonanie woskowej świeczki. Nie jest to trudne, a taka świeca może umilić rodzinną uroczystość lub choćby tylko zimowy wieczór. Kiedy ją zapalicie, niech piękny zapach wosku i jasny płomień skłonią was ku wdzięczności dla tych pożytecznych owadów.

Uczniowie: wykonują świecę zwijając wokół bawełnianego sznurka przycięte fragmenty węzy. W zależności od kształtu użytego fragmentu lub wielu fragmentów, możemy otrzymać świecę w kształcie walca, stożka, prostopadłościanu (sklejenie prostokątów) itp.

Nauczyciel: Aby nasze dzisiejsze spotkanie nie uleciało wam z pamięci, napiszcie w domu wypracowanie: „Miałem taki sen, że byłem pszczelarzem”.

Krzysztof Reczek


Artykuł "Lekcje muzealne w Kozienicach " ukazał się w "Pasiece" nr 6/2010, str. 32. Nie powiązano z nim innych publikacji.


Czasopismo dla pszczelarzy z pasją - Pasieka
Zamów czasopismo
"Pasieka" do domu

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Co w trawie piszczy...

Nabór na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla Dorosły...
Nabór na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla Dorosłych

Zespół Szkół im. Leokadii Bergerowej w Płocku ogłasza nabór na Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe dla Dorosłych dające uprawnienia do prowadzenia gospodarstwa rolniczego i pszczelarskiego 1. RL [ ... ]

Czytaj więcej »
Pasieka poleca film „Łowcy miodu”
Pasieka poleca film „Łowcy miodu”

Pasieka poleca film „Łowcy miodu” „Łowcy miodu”
Scenariusz i reż. Krystian Matysek
Muzyka: Rafał Rozmus
Montaż: Jarosław Barzan
Produkcja: Dorota Roszkowska (Arkana)
W kinach od  [ ... ]

Czytaj więcej »
Konkurs foto
Konkurs foto

Konkurs foto Z obiektywem w pasiece 2016 Pasieka zaprasza fotografików amatorów i profesjonalistów do udziału w konkursie fotograficznym Kategorie tematyczne Pasieki towarowe ( [ ... ]

Czytaj więcej »
Inne artykuły »