Nasza wspólna pasja trwa już od 2003 roku. Pasieka24.pl - portal dla Pszczelarzy z pasją
pasieka24.pl04.08.2012 - 05.08.2012
Targi Pszczelarskie w Karczowiskach
17.08.2012 - 19.08.2012
V ŚWIĘTOKRZYSKIE ŚWIĘTO PSZCZOŁY w Bałtowie
06.10.2012 - 07.10.2012
DNI OTWARTE W FIRMIE "ŁYSOŃ"
| Pasieka 3/2012Oblicze maja i czerwca w pasiece 18/04/2012 | Mierzwa Marcin Oblicze maja i czerwca w pasiece
|
Pasieka 3/2012Wartościowe matki rojowe 18/04/2012 | Mierzwa Marcin Wartościowe matki rojowe
|
Pasieka 3/2012Na wrzosowisku, cz. 1. 18/04/2012 | Baczmański Jan Na wrzosowisku, cz. 1. Lata tłuste i chude
|
| Moja pierwsza hodowla matek |
|
|
| Wpisany przez Kaczmarek Stanisław , |
Moja pierwsza hodowla matekBardzo wcześnie zainteresowałem się wychowem matek. Przed 40 laty, gdy zaczynałem swoją przygodę z pszczołami, matki dobrej linii trudno było dostać. Ofert na rynku było niewiele, a ogólnie użytkowane pszczoły były bardzo rojliwe. Raz udało mi się kupić kilka matek z linii podobno pochodzącej z USA. Pszczoły były duże, jasno ubarwione, ale miodu nie przynosiły.
Gdy dostałem kilka matek z miejscowej linii, hodowanej w Wielkopolsce przez inż. Maciejewskiego, postanowiłem nie marnować okazji. Rozpocząłem wychów, niestety na początku z mizernym skutkiem. Nic nie wyszło z przekładania larw, gdyż rękę mam niezbyt lekką. Zastosowałem więc prostszy sposób. Wstawiłem do gniazda czystą ramkę, po zaczerwieniu podciąłem plaster łukowato na całej długości. Taki plaster przeniosłem do górnego korpusu i trzeba przyznać, że efekt był całkiem przyzwoity. Mateczników było sporo, około 10, z których 2-3 najmniejsze zlikwidowałem. Za 10 dni mateczniki wycinałem wraz z trójkątnym kawałkiem plasterka i przenosiłem do gniazd wybranych rodzin. W tych rodzinach matki zlikwidowałem na 4-5 dni wcześniej. We wszystkich rodzinach wychowane w ten sposób matki się przyjęły. Były one bardzo duże, długo żyły i byłem z nich zadowolony. Później przez wiele sezonów stosowałem tę samą metodę z równie dobrym skutkiem. Obecnie sam hoduję rzadko – tylko wtedy, gdy mam jakąś cenną matkę. Teraz matek dostarczają mi wybrani hodowcy – ci, do których mam zaufanie i wiem, że matki od nich są bardzo dobre. Opisana przeze mnie metoda wychowu nie była na pewno szczytem profesjonalizmu, ale ja do wychowanych tym sposobem matek nie miałem uwag. W moich nie najlepszych warunkach pożytkowych sprawdzała się zasada: małe gniazdo, dużo pszczół. Dlatego utrzymywane przeze mnie linie muszą dobrze pracować na krótkich pożytkach, ale matki nie są zbyt intensywnie użytkowane i dlatego żyją u mnie długo, nawet do trzech lat. Trzyletnia matka nie musi być gorsza od jednorocznej. Jednak taka matka nie daje gwarancji dobrego przezimowania i właściwego rozwoju wiosennego, więc jest to pewne ryzyko. Ale tak długo trzymam tylko te matki, które się sprawdzają. Dalsza część artykułu w nr 3/2011 Pasieki
str 24 |
| V ŚWIĘTOKRZYSKIE ŚWIĘTO PSZCZOŁY w Bałtowie 08/05/2012 | Administrator V ŚWIĘTOKRZYSKIE ŚWIĘTO PSZCZOŁY w Bałtowie PROGAM RAMOWY: 17.08.2012 Piątek godz. 15.00 - Dla grup zorganizowanych atrakcje bałtowskie, dla chętnych warsztaty w pasiekach na [ ... ] |
Pszczele fortele, czyli… jak one zimują 19/04/2012 | Administrator Pszczele fortele, czyli… jak one zimują Najchłodniejsze miesiące roku niedźwiedzie spędziły w swoich gawrach, pogrążone w zimowym letargu. Nietoperze w koloniach hibernowały w [ ... ] |
| Zobacz więcej | |
Dnia 06 grudnia 2011 roku został rozstrzygnięty konkurs "Pasieki" dla prenumeratorów w którym główną nagrodą była miodarka 4-plastrowa elektryczna. Pragniemy poinformować że główną nagrodę wylosowała Pani Szulik Bronisława z miejscowości Świerklany. Serdecznie gratulujemy!