Pasieka 2/2005
Wiosenne prace w pasiece Drukuj Email
Wpisany przez Plewa Jan

Wiosenne prace w pasiece

W okresie wiosennym znacznie wzrasta zużycie pokarmu przez rodziny pszczele. Zmniejszenie się zapasów poniżej normy wpływa hamująco na ich czerwienie i rozwój. Rodziny takie dochodzą do siły często już po głównym pożytku i na otrzymanie od nich miodu towarowego oczywiście nie można liczyć.

Po marcowym oblocie, w kwietniu gniazda powinny być już uporządkowane i dostosowane do siły rodzin. Wszystkie plastry w gnieździe powinny być dobrze obsiadane przez pszczoły, a bezmatki i rodziny słabe połączone. Dzięki temu będą mogły się prawidłowo rozwijać i dać miód towarowy.

W okresie wiosennym znacznie wzrasta zużycie pokarmu przez rodzinę pszczelą. Zmniejszenie się zapasów poniżej normy wpływa hamująco na ich czerwienie i rozwój. Rodziny takie dochodzą do siły często już po głównym pożytku i na otrzymanie od nich miodu towarowego oczywiście nie można liczyć.

Na wychowanie czerwia z jednego plastra pszczoły zużywają plaster miodu albo, inaczej rzecz ujmując, na każdą pszczołę jedną pełną komórkę. Do wychowania kilograma pszczół potrzebny jest prawie kilogram pyłku, z którego pszczoły przygotowują pokarm białkowy. Bez nieego niemożliwe jest wychowywanie czerwia.

Spożywanie pyłku jest ważne dla młodych pszczół, które muszą się nim intensywnie odżywiać, aby być dobrymi karmicielkami czerwia i matki. Intensywne odżywianie się pyłkiem wpływa na rozwój gruczołów woskowych, a więc na wypacanie wosku i odbudowę gniazd. W skrajnych przypadkach niedobór pyłku prowadzi do zjadania czerwia przez pszczoły robotnice. Przekonałem się o tym, prowadząc uczelnianą pasiekę doświadczalną zlokalizowaną na terenie ubogim w pożytek pyłkowy.

W sierpniu, przed układaniem gniazd zimowych, rodziny nie miały na plastrach zapasów pierzgi. Rezultat był bardzo niekorzystny. Duży osyp zimowy, nosemoza, a na wiosnę rodziny były bardzo osłabione, nie rozwijały się. Bardzo słabo odbudowywały węzę. Stosowane namiastki pyłkowe (mączka sojowa, odtłuszczone mleko w proszku, ciasto cukrowo-drożdżowe oraz ciasto cukrowo-pyłkowe) nie dawały oczekiwanego rezultatu.

Do kwietnia pszczoły korzystają z zapasów zimowych pierzgi, poźniej faworyzują już pierzgę z pyłku świeżego, którego dopływ do ula jest coraz większy i przekracza bieżące potrzeby rodziny. Stan taki utrzymuje się przez maj i czerwiec. W lipcu następuje równowaga. W sierpniu, zależnie od okolicy, dopływ pyłku najczęściej jest już mniejszy od bieżącego zapotrzebowania rodziny.

Tam, gdzie w sierpniu w pobliżu nie ma pożytku pyłkowego, należy pszczołom dostarczyć pierzgę zgromadzoną w okresie obfitego dopływu pyłku do uli. Pozyskanie dwóch plastrów pierzgi na jeden ul nie przedstawia wówczas żadnej trudności. W maju lub czerwcu tuż za ostatnią ramkę z czerwiem wstawia się kratę odgrodową, a za nią plaster na pyłek. Plaster powinien być kilkakrotnie przeczerwiony, ale taki, który nie wchodził w skład gniazda zimowego w poprzednim sezonie. Jest to bardzo ważne ze względów zdrowotnych i należy tego bezwzględnie przestrzegać.

Pszczoły w bardzo krótkim czasie napełnią go obnóżami. W ulach korpusowych najczęściej gromadzą pyłek w dolnym korpusie pod kratą. Plastry z pierzgą powinny znaleźć się w ułożonym gnieździe zimowym już w sierpniu, aby wylęgające się w tym czasie pszczoły mogły jeszcze przed zimą dobrze się odżywić i wytworzyć tkankę białkowo-tłuszczową. Jest to szczególnie ważne w rodzinach porażonych warrozą. Pszczoły z tych rodzin są bardzo osłabione. Mają niedobór białka w organizmie, wskutek czego źle zimują i są podatne na inne choroby.

W gnieździe zimowym plastry z pierzgą nie powinny znajdować się na jego skraju. Na nieobsiadanych skrajnych plastrach gromadzi się wilgoć, a pierzga pleśnieje i nie nadaje się do spożycia. Niektórzy pszczelarze plastry z pierzgą przechowują poza ulem, aby wiosną dać je pszczołom. Podczas przechowywania często są one atakowane przez szkodniki (motylicę, rozkruszki, myszy), a pierzga pleśnieje i fermentuje.

Poza tym plastry z pierzgą mogą być dodane wiosną zbyt późno, to znaczy po oblocie, a przecież czerw pojawia się znacznie wcześniej, jeszcze zanim pszczoły wylecą do oblotu. Należy też pamiętać, iż dodane plastry z pierzgą powinny znaleźć się tuż przy czerwiu. W okresie wczesnowiosennym, jeszcze przed oblotem, pierzga znajdująca się dalej niż 7 cm od larw nie jest pobierana. Żywienie ma decydujący wpływ na intensywność rozwoju rodzin wiosną. Stan zapasów w ulach powinien być utrzymany na poziomie 5-6 kg miodu (przerobionego syropu) i około 1 plastra pierzgi. (łącznie w gnieździe).

Pobudzanie pszczół do rozwoju

W uporządkowanych i odpowiednio ułożonych podczas przeglądu gniazdach rodziny pszczele mają korzystne warunki rozwoju. Ze względu na to, że tylko silne rodziny mogą należycie wykorzystać pożytki, w interesie pszczelarza leży przyspieszenie ich rozwoju w okresie wiosennym. Tam, gdzie w kwietniu mamy dopływ nektaru z klonów i wierzby, rodziny samorzutnie uzyskują przyspieszenie rozwoju. Nie zawsze jednak jest wtedy odpowiednia pogoda do lotów. Zalecane w tym czasie tzw. wczesnowiosenne podkarmianie rozwojowe jest trudne do wykonania i nie zawsze przynosi pożądany skutek. Często noce są chłodne i pszczoły nie wybierają syropu.

Oprócz pracochłonności podkarmianie syropem powoduje konieczność wstawienia do gniazda podkarmiaczki, która w tym czasie ochładza gniazdo. Podkarmianie od najwcześniejszej wiosny może być powodem wyginięcia wielu pszczół, które bez względu na pogodę wylatują w pole w poszukiwaniu pyłku. Poza tym obfite wiosenne podkarmianie wyczerpuje przy przerobie syropu osłabione zimowaniem pszczoły. A przecież wiosną zależy nam, aby jak najwięcej pszczół było dobrymi karmicielkami czerwia.

Lepszą metodą stymulowania wiosennego rozwoju pszczół jest okresowe odsklepianie plastrów gniazdowych. Zapewnia ono obfitsze odżywianie się przez nie zapasami znajdującymi się w ulu, obfitsze wydzielanie mleczka i intensywniejsze karmienie czerwia i matki. Zabieg ten najlepiej wykonuje się odsklepiaczem widełkowym.

Ten sposób pobudzenia matek do czerwienia można rozpocząć już po dokonaniu przez rodzinę oblotu i kontynuować aż do pojawienia się pierwszych naturalnych przybytków nektaru. Odsklepiając zimowe zapasy, prowokujemy pszczoły do spożywania gotowych pokarmów przygotowanych przez nie na jesieni. W zimowych zapasach pszczoły mają pokarm cukrowy (zinwertowany), miód oraz pierzgę. Obfite spożywanie tych pokarmów znacznie przyspiesza wiosenny rozwój rodziny. Sposób ten wypróbowałem w swojej pasiece i stosuję go przez wiele lat z bardzo dobrym skutkiem.

Po pierwszym wiosennym oblocie, po wykonaniu niezbędnych okresowych czynności, przystępujemy do systematycznego zdzierania zasklepu na plastrach, gdzie jest również czerw. W zależności od siły rodziny i pogody jednorazowo odsklepiamy 1-2 dm2 plastra, przechodząc stopniowo na boczne plastry. Ostatnie skrajne plastry staram się odsklepić przed zakwitnięciem sadów.

Odsklepiona górna część plastra nad czerwiem po paru dniach jest już zaczerwiona, gdyż jest to najcieplejsze miejsce w gnieździe, poza znajdującym się tam czerwiem. Odsklepianie zmusza pszczoły do porządkowania plastrów, a przy tym do intensywnego odżywiania się. Resztę zapasu przenoszą one z górnej partii plastra na dół, pod czerw i na boczne plastry. Porządkowanie odsklepionych plastrów powoduje ruch podnoszący temperaturę w gnieździe, a przez to stwarza korzystne warunki do zaczerwiania plastrów przez matkę.

Tylko rodzina silna i mająca w swym składzie możliwie największy procent pszczół lotnych, dużo pszczół młodych i krytego czerwia zapewnia od pierwszej chwili pojawienia się wziątku pełną mobilizację pszczół do pracy przy zbiorach. Tak silne rodziny pszczele można uzyskać tylko przez stosowanie specjalnych metod gospodarki pasiecznej opisanych w podręcznikach pszczelarskich. Do najbardziej znanych należy metoda łączenia rodzin pszczelich przed rozpoczęciem pożytku oraz naloty.

Kto wychował odpowiednią ilość pszczół, ten z łatwością osiągnie w maju potrójną, a nawet poczwórną ich ilość. Maj to miesiąc intensywnego czerwienia i bardzo silnego rozwoju rodzin, to miesiąc całkowitej wymiany starych pszczół zimowych. Mniej więcej w połowie maja w ulu przeważają już tylko młode tegoroczne pszczoły i przybywa ich z każdym dniem.

Poszerzanie gniazd

Gdy czerw pojawi się na przedostatniej ramce, przystępujemy do poszerzania gniazd najpierw ramkami z suszem, a gdy pszczoły zaczną pobielać plastry, węzą. W początkach maja węzę dajemy ostrożnie – po jednej ramce – na skraju czerwia. Gdy pszczoły dobrze i szybko ją odbudują, możemy dać na raz dwie ramki, jednak zawsze po bokach czerwia. Po ustaleniu się ciepła, zwykle w drugiej połowie maja, węzę możemy dawać w środek gniazda miedzy czerw. Wzmaga to szybkość odbudowy węzy i nieco przewietrza gniazdo, zapobiegając nastrojowi rojowemu.

W maju pszczoły budują zwykle chętnie i szybko, czasem wprost zadziwiająco, i ten ich pęd należy koniecznie wykorzystać. Po szybkości odbudowy węzy możemy wnioskować o wziątku.

Zwykle w tym miesiącu uzyskuję dużą liczbę plastrów na uzupełnienie corocznie usuwanych z obiegu plastrów zimujących. W swojej praktyce przyjąłem zasadę, aby nie wprowadzać do gniazda zimowego plastrów, które już zimowały w ulu. Staram się, aby moja pasieka co roku odbudowała tyle plastrów, ile potrzebnych będzie do gniazd zimowych (przeciętnie 7 plastrów systemu Dadanta na rodzinę). Średnie i silne rodziny w okresie kwitnienia sadów odbudowują 4-5 plastrów, a po ich przekwitnięciu drugie tyle do końca czerwca. W ten sposób uzyskuję liczbę plastrów niezbędną do ułożenia gniazda zimowego.

Podawane we właściwym czasie i miejscu ramki z węzą są chętnie i szybko przez pszczoły odbudowywane, a związana z tym częsta coroczna wymiana plastrów zapewnia higienę pasieki.

alt
We właściwie prowadzonej pasiece rójki to rzadkość.

.Niezależnie od intensywnego stosowania węzy w maju każda rodzina powinna mieć możliwość „wyżycia się” w budowie trutowej. Obecność ramki pracy w gnieździe wpływa na prawidłowe odbudowywanie plastrów pszczelich na węzie. Ramka pracy jest sygnalizatorem nastroju rodziny oraz wskaźnikiem porażenia warrozą.

W ulach Wielkopolskich i innych stojakach o ramce nadstawkowej równej ramce gniazdowej, gdy gniazdo jest już całkowicie wypełnione ramkami, a pszczoły je dobrze obsiadają, przystępujemy do dodawania drugich korpusów, oddzielając je kratą odgrodową.

W zależności od pogody i stany rodziny uruchamiamy cały korpus lub stopniowo przenosimy do górnego korpusu plastry ciemne z miodem i krytym czerwiem. Komórki zwalniane przez wygryzające się pszczoły będą zalewane miodem.

W maju zakwitają drzewa owocowe, mniszek i rzepak. Przy dobrej pogodzie pożytki te mogą zapewnić miód towarowy. Powinno się na nie wywozić jedynie silne rodziny, które zapewniają dobre zapylanie roślin i dobre zbiory miodu. Każdy bowiem transport pasieki jest zabiegiem dość kłopotliwym, a przy tym kosztownym.roblem rójki i warrozy

alt Po pierwszych wiosennych pożytkach rodziny pszczele szybko dochodzą do siły i do dojrzałości biologicznej, a więc wchodzą w nastrój rojowy. O przyczynach wywołujących rójkę oraz jej przebiegu można dowiedzieć się z podręczników pszczelarskich. Każdy pszczelarz powinien wiedzieć, że jest ona w pasiece zjawiskiem niepożądanym i najczęściej przynosi straty. Niestety zwalczanie nastroju rojowego nie zawsze odbywa się właściwie i nie przynosi oczekiwanego rezultatu. Jak więc należy walczyć z rójką, aby nie ponieść strat, gdy pszczoły nadal do niej dążą?

Odpowiedź jest prosta. Zagrożoną rodzinę należy podzielić. W tym celu do oczyszczonego, pustego ula wstawia się podkarmiaczkę, 2 ramki węzy i 4 plastry z małym zapasem pokarmu. Na dno należy włożyć wkładkę papierową na osyp pasożytów. W macierzaku wyszukuje się starą matkę czerwiącą, którą pszczoły przygotowują do rójki, i przenosi do odkładu, strząsając tam prawie wszystkie pszczoły z plastrów. Trzeba się liczyć z tym, iż część z nich powróci na stare miejsce. W ten sposób w odkładzie znajdą się głównie młode pszczoły rójkowe (karmicielki, woszczarki) z własną matką czerwiącą, ale w gnieździe bez czerwia.

Na drugi dzień po uspokojeniu się pszczół odkład należy podkarmić i pod wieczór, po ustaniu lotów odymić środkiem przeciw warrozie (Apiwarolem). Ponieważ odkład pozbawiony jest czerwia, Varroa znajdujące się na pszczołach zostaną wytrute i osypią się na wkładkę papierową włożoną na dno ula. Następnego dnia wyjmuje się ją i kontroluje osyp.

Zabieg odymiania należy powtórzyć po 6 dniach, tzn. jeszcze przed zasklepieniem pierwszego czerwia w odkładzie. Odkład należy umiarkowanie podkarmiać i w zależności od intensywności czerwienia matki poszerzyć gniazdo węzą lub suszem. Uzyskuje się w ten sposób bardzo silne, odmłodzone i pozbawione Varroa rodziny.

Jeśli są w macierzaku mateczniki rojowe, zrywa się je. Następnie niszczy się własne mateczniki ratunkowe, doprowadzając rodziny do stanu osierocenia (brak matki i czerwia otwartego). Po 10 dniach od podzielenia rodziny, gdy nie będzie już czerwia otwartego, macierzak powinien otrzymać matkę nieunasiennioną, która po unasiennieniu rozpocznie czerwienie dopiero po wygryzieniu się czerwia od poprzedniej matki.

W razie braku matek nieunasiennionych osieroconym macierzakom można wstawić plaster z młodym czerwiem z wybranych rodzin o korzystnych cechach użytkowych. Po 21 dniach w macierzaku nie będzie już czerwia. Wówczas przystępuje się do odwirowania miodu ze wszystkich plastrów gniazdowych. Następnego dnia pod wieczór odymia się macierzak przeciw warrozie. Zabieg należy powtórzyć po tygodniu.

Tak więc odkład i macierzak zostaną odymione bez czerwia, co zapewnia skuteczność zabiegu. Miód został również uchroniony przed skażeniem. Przerwa w czerwieniu w macierzaku, gdzie będzie przewaga pszczół lotnych, spowoduje zwyżkę produkcji miodu, bo odciąży pszczoły od wychowu czerwia.

Poddane do macierzaka młode matki po unasiennieniu się zapewniają właściwy rozwój rodzin i dobre przygotowanie do zimy. Trzeba tu dodać, że o zimowli decydują pszczoły wylęgłe w sierpniu, a więc z czerwienia lipcowego. Pszczoły te powinny być wolne od warrozy i w dobrej kondycji fizjologicznej.

Czerwiące matki przeniesione z macierzaków do odkładów znajdują się w korzystnych warunkach do czerwienia. Dobrane do czerwienia plastry, młode pszczoły karmicielki i woszczarki, umiarkowane podkarmianie – to główne czynniki zapewniające optymalne warunki rozwoju rodzin.

Stosując powyższą metodę, nie traci się rodzin, a nawet podwaja stan pni w pasiece. Na jesieni niektóre rodziny można połączyć. W zasadzie po tych zabiegach nie ma konieczności odymiania jesiennego.

Jeśli jest obawa zarażenia rodzin przez pszczoły z okolicy, można przeprowadzić zabieg w drugiej połowie października, uprzednio odsklepiając resztki czerwia, na którym mogły być samice Warroa. Po wykonaniu tych zabiegów nie będzie potrzeby odymiania rodzin wiosną przyszłego roku.

W razie braku w pasiece zapasowych pustych uli można postąpić inaczej. Pasiekę dzieli się na dwie grupy. Do pierwszej zbiera się czerw, wypełniając nim całe ule i przerywa się czerwienie przez zabranie matki czerwiącej. Następnie poddaje się tam matkę nieunasiennioną. Po wygryzieniu się czerwiu odymiamy i pozbywamy się pasożytów z pszczół. Do drugiej grupy uli pozbawionych czerwia poddajemy matki czerwiące i wstawiamy plastry po uprzednim odwirowaniu miodu. Następnie odymiamy. Zarówno jeden sposób, jak i drugi zapewniają dobre rezultaty przy ograniczonych zabiegach chemicznych i bez zbędnego skażenia gniazd.

Sposób ten stosuję w swojej pasiece od roku 1983 z bardzo dobrym wynikiem. Zapewnia mi on przezimowanie pszczół bez strat, prócz tego zapobiega stratom rójkowym. Uzyskuje się podwojenie stanu pni w pasiece oraz odmłodzenie rodzin i gniazd odbudowywanych przez odkłady, co zapobiega rozwojowi nosemozy.

Przez przerwanie czerwienia uzyskuje się więcej miodu. W macierzakach po zabraniu matek do chwili poddania nowych z mateczników ratunkowych można uzyskać sporo mleczka lub rozpocząć jego produkcję. Metoda ta zmusza do wymiany i odmłodzenia matek w pasiece.

Jest wiele metod i sposobów zwalczania warrozy. Wielu pszczelarzy oczekuje jednak tylko cudownego leku, nie zdając sobie sprawy z tego, że środki chemiczne wprowadzone do środowiska ula nie wpływają korzystnie ani na pszczoły, ani na produkty pszczele. Pszczoły więc podwójnie cierpią, z powodu pasożytów i zabiegów chemicznych. Dlatego też nie należy oczekiwać natychmiastowego uzdrowienia pszczół i normalnej pracy po każdym zabiegu, lecz powinno się im zapewnić „okres rekonwalescencji” w celu uzyskania właściwej kondycji fizjologicznej. Pszczoły porażone warrozą są bardzo osłabione, w organizmie mają niedobór białka, a przez to są podatne na inne choroby.

W maju w rodzinach pszczelich zwykle pojawia się już czerw trutowy. Jest to więc najodpowiedniejszy okres do rozpoczęcia biologicznej walki z warrozą, polegającej na stosowaniu plastrów – pułapek.

Jan Plewa
cdn ...


[...] - treść ukryta, dostępna tylko dla e-Prenumeratorów


Czasopismo dla pszczelarzy z pasją - Pasieka 2005 nr 2.
Zamów e-prenumerate
"Pasieki"


Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny