Wielkopolskie zagłębie czasopism pszczelarskich, cz. 3.

Dzieje polskich czasopism pszczelarskich na ziemi Wielkopolskiej po upadku „Pszczelarza” i „Pasiecznika” związane są z niezwykłą postacią skromnego nauczyciela Augustyna Chełmińskiego. Ukryty pod pseudonimem, z wielką wytrwałością redagował przez ponad 20 lat czasopismo „Pasieka”, podnosząc za pośrednictwem artykułów prasowych poziom wiedzy zawodowej środowiska pszczelarzy. Dorobek i niepowtarzalne (jak dotąd) osiągnięcie Chełmińskiego, stanowią oprócz „Pasieki” jeszcze dwa periodyki pszczelarskie, którym przez pewien czas przewodniczył: „Organ Prowincjonalnego Towarzystwa Pszczelarzy na Wielkie Księstwo Poznańskie” oraz „Bartnik Wielkopolski”.

Następca czasopisma „Der Bienenwirt”

Augustyn Chełmiński urodził się 28 VIII 1853 roku w Kamionnie (pow. międzychodzki). Gdy jego ojciec zmarł przedwcześnie, A. Chełmiński przerwał naukę, aby podjąć pracę, najpierw jako aspirant przy kolei żelaznej w Poznaniu, a następnie jako elew gospodarczy i gorzelnik w Siemionce.

W wieku 30 lat wstąpił jako hospitant do seminarium nauczycielskiego w Paradyżu. Kiedy zdał pomyślnie egzamin nauczycielski podjął pracę nauczyciela rządowego w Terespotocku. Kolejno nauczycielem był w Przylepkach (gdzie poczynił pierwsze kroki jako pszczelarz), a następnie w Brodnicy i ostatecznie w Otorowie (k. Szamotuł).

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Pierwsze doświadczenia związane z redagowaniem czasopisma pszczelarskiego Chełmiński zdobył w Prowincjonalnym Związku Pszczelarzy w Poznaniu (Bienenwirtschaftlicher Provinzialverein für Posen) organizacji powstałej z połączenia w 1887 roku: Towarzystwa Prowincjonalnego w Pile, Centralnego Towarzystwa Pszczelniczego na Prowincję Poznańską (dawne Towarzystwo Bydgoskie) oraz Głównego Towarzystwa Pszczelniczego na Wielkie Księstwo Poznańskie.

Chełmiński wchodził w skład zarządu Związku pełniąc funkcję skarbnika. Należał do grona młodych Polaków, którym nie odpowiadał wydawany od sierpnia 1887 roku w języku niemieckim organ „Der Bienenwirt: Zeitschrift für rationelle Bienenzucht”, redagowany przez Aleksandra Kwiatkowskiego (patrz „Pasieka” nr 5/2016).

Wyczekiwany przez członków narodowości polskiej periodyk w języku ojczystym pojawił się w momencie, gdy zakończył swój byt miesięcznik „Der Bienenwirt”. Wtedy też ze stanowiska prezesa Prowincjonalnego Związku Pszczelarzy zrezygnował A. Kwiatkowski.

Chełmiński jako gorący propagator zachowania języka polskiego w Wielkopolsce został współzałożycielem czasopisma pszczelarskiego w języku polskim pt. „Organ Prowincjonalnego Związku Pszczelarzy na Wielkie Księstwo Poznańskie”.

Czasopismo to było ważnym świadectwem kompromisu, jaki osiągnięto wewnątrz Związku pomiędzy jego członkami narodowości polskiej i niemieckiej. Dla tej drugiej grupy „Organ” ukazywał się w języku niemieckim. Siedzibą redakcji był Poznań, zaś redaktorem pisma Wentzel z Międzychodu – przewodniczący Prowincjonalnego Związku Pszczelarzy na Wielkie Księstwo Poznańskie.

Wychodzący od czerwca 1892 roku „Organ” ukazywał się nieregularnie, prowadzony był na niskim poziomie, a jego treść mieściła się na zaledwie czterech stronach.

W kwietniu 1893 roku Zebranie Delegatów powierzyło redakcję pisma A. Chełmińskiemu, a on sam w takich słowach zwrócił się do czytelników:

Podjąłem się tej pracy, aby się dobrej sprawie przysłużyć, licząc na pobłażliwość, o którą nawet proszę, gdyż dobrej woli mi nie brak, ale nie wiem, czy i zdolność moja i siły potrzebne do tego odpowiedniemi będą.

Szanowni panowie Delegaci wyrazili na owem zebraniu życzenie, aby pisemko nasze regularnie i punktualnie wychodziło. Temu życzeniu zadośćuczynić, będzie usilnem staraniem mojem. Na ten raz jednak za opóźnienie wydawnictwa przeprosić muszę, gdyż z przyczyn odemnie niezależnych, nie podobnem było zawrzeć układu z drukarniami, które obie części „Organu” (polską i niemiecką) drukować miały.

Skoro tylko mi się udało pozyskać odpowiedniego drukarza, zabieram się do wydania zaległych na bieżące ćwierćrocze trzech numerów razem. Odtąd też pisemko nasze regularnie wychodzić będzie, a Szanownych Panów Przewodniczących specyalnych Towarzystw proszę uprzejmie, aby mi ogłoszenia zebrań najpóźniej do 20. każdego miesiąca nadsyłać zechcieli.

Po tym dniu odsełać będę manuskrypta do druku, aby przed 1. każdego miesiąca uskutecznić wysełkę.

Zarazem też upraszam o łaskawą pomoc przez nadsełanie mi odczytów, któreby w pisemku naszem pomieszczenie znaleźć mogły. Mając tym sposobem poparcie, będę mógł regularnie pisemko wydawać i wysełać.

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Incognito w „Pasiece”

Atmosfera panująca w Prowincjonalnym Związku Pszczelarzy z biegiem czasu coraz mniej sprzyjała konkretnej pracy. Zniechęcony tą sytuacją Chełmiński zrezygnował z funkcji skarbnika zarządu, a jego przeprowadzka do Otorowa pociągnęła za sobą także inne zmiany.

Pasieka nr 81 (czasopisma_2-Organ-Prowincjonalny-1893-nr-10-lipiec-IMG_1858.jpg)
Strona tytułowa „Organu Prowincjonalnego Związku Pszczelarzy na Wielkie Księstwo Poznańskie”, nr 10 z lipca 1893 roku.
fot.© Leszek Kośny

Z miejscowością tą wiązały się najbardziej owocne lata życia Chełmińskiego. Tutaj był kierownikiem i nauczycielem w szkole powszechnej przez 30 lat, od 1894 do 1924 roku, a stabilizacja w życiu zawodowym pozwalała mu na zajęcie się działalnością publicystyczną oraz pracą społeczną w lokalnym towarzystwie pszczelniczym.

Po upadku „Organu” członkowie Prowincjonalnego Związku zaczęli prenumerować czasopisma innych zrzeszeń niemieckich, w tym pismo wydawane przez Freykoffa z Oranienburga – „Praktischer Wegereiser fur Bienenzuchter” (tłum. pol. „Praktyczny przewodnik dla pszczelarzy”).

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Już od dawna żalą się Panowie Pszczelarze na brak odpowiedniego pisemka pszczelniczego w naszem Księztwie Poznańskiem. W czasie ostatnim zaś, zwłaszcza po wystawie pszczelniczej w Inowrocławiu, nawoływania bezustanne przybrały tak szerokie rozmiary, że w końcu niepodobnem nam było, oprzeć się już dawniej powstałej w nas chęci do podjęcia się wydawnictwa tego tak ogólnie pożądanego pisemka.

Obracając tę dobrą chęć naszę w czyn, wydajemy dzisiaj numer na okaz pisemka, które począwszy od Nowego Roku w miesięcznych odstępach pod tytułem „Pasieka” wychodzić będzie.

Rozpoczynając pracę naszę w tym kierunku w Imię Boże, odzywamy się do Szanownych Panów Pszczelarzy, prosząc usilnie, aby zapisując „Pasiekę” jak najliczniej, podać nam tem zechcieli bratnią dłoń do zapewnienia jej bytu stałego.

Pasieka nr 81 (czasopisma_3-Pasieka-1897-nr-7-DSC04873.jpg)
Jeden z zeszytów „Pasieki” - strona tytułowa numeru 7 z lipca 1897 roku.
fot.© Leszek Kośny

W zamian tego dajemy im najuroczyściej to zapewnienie, że przy zdecydowaniu się do wydawania „Pasieki” kierującą nami przewodnią myślą, było jedynie: „Służenie dobrej sprawie”. Tą myślą też i nadal jedynie ożywieni będziemy, nie licząc wcale na zysk materyalny, ani też go się nie spodziewając.

Pierwszym dowodem tego niech już i teraz będzie ustanowienie tak nizkiej ceny za „Pasiekę”, która nawet na pokrycie kosztów druku ani w przybliżeniu nie wystarczy. Nie nakładając wyższej ceny dążymy do tego, aby każdemu, nawet i najbiedniejszemu pszczelarzowi, podać sposobność do zapisywania sobie i do czytania pisemka pszczelniczego polskiego.

Bo też „Pasieka” ma przedewszystkiem służyć naszemu ludowi aż do warstw najniższych. Ztąd pragnieniem naszem jest aby odtąd nie było w Księztwie naszem ani jednego pszczelarza, zwłaszcza z pomiędzy ludu wiejskiego, któryby „Pasieki” nie zapisywał i nie czytywał.

Przez to przecież tylko on sam zysk mieć będzie.

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Przez wszystkie lata, kiedy ukazywała się „Pasieka” nie znajdziemy w niej informacji o redaktorze Chełmińskim. Jako nauczyciel rządowy nie mógł on wedle wprowadzonych przez władze pruskie zakazów pełnić tego rodzaju funkcji w czasopiśmie polskim.

Uniknął w ten sposób zarzutów o czyn wywrotowy (z niem. staatafeindlich), usunięcia z posady nauczycielskiej i utraty środków do życia. Oficjalnie jako pierwszy na stanowisku redaktora umieszczony został Władysław Adamczewski, faktycznie pełniący funkcję stałego korektora i kolportera pisma.

W historii „Pasieki” jako jej prowadzących podawano jeszcze: Franciszka Chociszewskiego, Władysława Skrzydlewskiego, Stanisława Wagnera, Józefa Szmyta, Jana Kasprowskiego i Franciszka Laurentowskiego. Część z tych nazwisk figurowała również przy stanowisku redaktorskim „Wielkopolanina”.

Chętnych do zamieszczania tekstów w „Pasiece” przez szereg lat istnienia periodyku nigdy nie było wielu. Prawdziwym gwarantem trwałości pisma stał się Chełmiński, który prawie w całości zapełniał „Pasiekę” swoimi tekstami.

Te, które podpisywał prawdziwym nazwiskiem należą do rzadkości. Główną postacią stworzoną przez Chełmińskiego wypowiadającą się na łamach czasopisma w imieniu redakcji był Stach Żądło. Chełmińskiemu przypisuje się jeszcze pseudonimy Aski oraz Ostoja, chociaż „Pasieka” pełna jest artykułów podpisanych jedynie przy pomocy inicjałów i podejrzanie brzmiących przydomków, nazwisk np.: Szperacz pszczelarski, Stary praktyk, Doświadczyński, Pszczelarz – chemik, Bartnik, Praktykant, Apikultor, Miodowicz, Bogen, Jakub Bartnicki.

Całości dopełniały również przedruki artykułów autorów polskich i tłumaczenia z literatury obcej.

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Podobnie sprawa miała się z poradami odnośnie prac prowadzonych w kolejnych miesiącach roku. Chełmiński udzielając ich przez dłuższy czas, w końcu zaczął odsyłać czytelników do informacji zawartych we wcześniejszych rocznikach pisma, aby zwolnione w ten sposób miejsce w periodyku przeznaczyć na inne ważne zagadnienia.

Ukazanie się na rynku wydawniczym czasopisma „Pasieka” pszczelarze przyjęli z prawdziwą euforią. Znalazło ono ogólne uznanie nie tylko w Wielkim Księstwie Poznańskim, ale i poza jego granicami. Już pod koniec pierwszego roku istnienia periodyku, redakcja zamieściła pozwalające spojrzeć w przyszłość z optymizmem podsumowanie:

Zabierając się przed rokiem do wydawania „Pasieki”, przejęci byliśmy obawą, czy zamiar nasz nam się uda przeprowadzić i czy doznamy od Was do utrzymania wydawnictwa potrzebnego poparcia. Oprócz ufności w Boga i szczerej chęci przysłużenia się Wam, nie mieliśmy żadnej pomocy.

Rozpoczęliśmy tedy dzieło nasze z Bogiem i widocznie pobłogosławił pracy naszej, bo już po wydaniu numeru na okaz zgłosiła się taka liczba abonentów na „Pasiekę”, że, nabrawszy otuchy, mogliśmy wydać i numer pierwszy pisemka naszego.

W miarę wydawania numerów następnych rosła i liczba abonentów, co dla nas było dowodem, że pisemko pszczelnicze nie tylko niezbędnie było potrzebne, ale że „Pasieka” zyskała uznanie pomiędzy pszczelarzami. Rozpoczynając jej wydawnictwo, liczyliśmy jedynie na pszczelarzy w Księztwie Poznańskiem.

Tymczasem „Pasieka” utorowała sobie drogę i w dalsze strony, bo nie tylko na Śląsku i w Prusach Zachodnich, ale nawet w Galicyi, w Królestwie i Litwie spory zastęp czytelników dla siebie pozyskała. Wśród takich warunków upłynął rok pierwszy istnienia pisma naszego.

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

W roku 1899 redakcja odnotowała również wyraźny spadek zainteresowania czasopismem: (…) nadzieje nasze grubo nas zawiodły. Nie tylko bowiem, że w roku trzecim wydawania „Pasieki” czytelników nam nie przybyło, ale nawet przeciwnie, wielu zaniechało zapisywania, a tem samem czytania jej.

Czem to sobie tłomaczyć, nie wiemy, boć przecie przekonanie mamy to, że jak w poprzednich latach, tak i w roku ubiegłym, ostatnim, pracowaliśmy z równem zamiłowaniem, z równą starannością i gotowością nad przysłużeniem się naszym pszczelarzom. Zachwyt towarzyszący nowemu periodykowi minął a odezwy redakcji co roku przepełniał żal z powodu braku należytej współpracy z czasopismem pszczelarzy, a szczególnie towarzystw pszczelarskich, dla których nawet specjalnie obniżono cenę „Pasieki”.

Brak poparcia centralnych i lokalnych organizacji był dla Chełmińskiego wielkim rozczarowaniem: Towarzystwa których u nas jest tak wiele, żadnej o sobie nie podają wiadomości? A przecież podług mego rozumu pismo pszczelnicze jest na to także, aby przez nie pszczelarze się dowiadywali nie tylko jak pszczoły hodować, ale też co pszczelarze a mianowicie ich towarzystwa robią. (…) „Pasieka” miała się stać centrum, łączącem w sobie wszystkich pszczelarzy naszych, mianowicie we Wielkiem Księztwie Poznańskiem. Z biegiem czasu nastały u nas niestety takie stosunki, że na razie musieliśmy się niestety pożegnać z myślą dopięcia tego celu.

W nadziei lepszych czasów i lepszych stosunków zadowolić musimy się pouczaniem żądnych wiedzy pszczelarzy, starając choć tym sposobem o utrzymanie jakiejśkolwiek łączności pomiędzy nimi.

W kolejnych rocznikach „Pasieki” widzimy wielką determinację Chełmińskiego w utrzymaniu tego czasopisma. Pomimo wielu przeciwności, pracowitość i przekonanie o istotnej roli periodyku ciągle zwyciężały: Już tyle pism pszczelniczych z naszej winy u nas upadło, miałżeby i „Pasiekę” ten sam los spotkać? – Byłoby to jak największą hańbą dla naszego Księztwa! Powinniśmy być dumni, że takie pismo, pomimo naszej biedy, posiadamy i że między nami znalazł się mąż, który ją redagować umie! i to z pożytkiem dla każdego stanu, co wyraźnie zaznaczam!

[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

„Pasieka” przyczyniała się do podniesienia poziomu pszczelnictwa, a tym samym dobrobytu społeczeństwa, jednak nie stała się oficjalnym organem Prowincjonalnego Związku, przeznaczonym dla jej polskich członków. Przetrwała najdłużej z wydawanych w zaborze pruskim czasopism pszczelarskich.

Ostatnie ślady periodyku w bibliotekach są udokumentowane przez zeszyty z roku 1917, jednak wiele wskazuje na to, że był on wydawany aż do powrotu Wielkopolski do ziem polskich.

Leszek Kośny
Starszy kustosz
Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Powiązane artykuły


Czasopismo dla pszczelarzy z pasją - Pasieka
Zamów czasopismo
"Pasieka" do domu

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Co w trawie piszczy...

Kalendarz biodynamiczny 2018
Kalendarz biodynamiczny 2018

Kalendarz biodynamiczny 2018 Dzięki uprzejmości Koła Pszczelarzy we Wronkach, RZP Wlkp. Płn w Chodzieży prezentujemy Państwu pszczelarski kalendarz biodynamiczny, który zawiera wskazówki kied [ ... ]

Czytaj więcej »
Po co komu etykiety, ulotki i opakowania zbiorcze?
Po co komu etykiety, ulotki i opakowania zbiorcze?

Po co komu etykiety, ulotki i opakowania zbiorcze?

Po co kolorowa nalepka i pudełko, po co ulotka lub broszura? Jak cię widzą, tak cię piszą i tak chętniej kupują. Ten sam miód, a [ ... ]

Czytaj więcej »
Otwarcie sezonu pszczelarskiego w Poznaniu
Otwarcie sezonu pszczelarskiego w Poznaniu

Otwarcie sezonu pszczelarskiego w Poznaniu Zapraszamy na coroczne otwarcie sezonu pszczelarskiego w hurtowniach Łysoń Sp. z o. o. w Poznaniu, ul. Jasielska 8c (dawna OSP) Serdecznie  [ ... ]

Czytaj więcej »
Inne artykuły »