Z artykułu dowiesz się m.in.:
- które egzotyczne gatunki bzów z powodzeniem zimują i owocują w polskich warunkach;
- jakie nietypowe walory smakowe oraz kulinarne kryją owoce i kwiaty bzu błękitnego oraz kanadyjskiego;
- czy rzadkie gatunki z rodzaju Sambucus stanowią atrakcyjne źródło nektaru i pyłku dla pszczół.
Bzy (Sambucus spp.) – rośliny cenione przez pszczelarzy, choć mniej przez same pszczoły (część 3)
Wiele gatunków bzów z naszej „Kolekcji Narodowej taksonów z rodzaju Sambucus” kwitnie latem; niektóre tylko 2-3 tygodnie, inne przez prawie cały sezon. Większość z taksonów opisanych poniżej, to egzotyki. Rośliny te cechują się dużym zróżnicowaniem pod względem pokroju, barwy owoców oraz pochodzenia. Obejmują zarówno zielne byliny, jak i okazałe drzewa. Ich owoce są najczęściej czarne, choć mogą mieć również barwę pomarańczowo-żółtą lub błękitną. Występują na obszarach od Ameryki Północnej i Południowej, przez Europę, aż po Indie i Chiny. Zaciekawiliśmy Was?
[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów
Ciekawszy wydaje się fakt, że ten gatunek bzu pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej (Chin, Bhutanu i Indii) [Efloras – Flora of China], a w Europie jest wielkim rarytasem, bardzo rzadko spotykanym w uprawie. Na terenach porośniętych naturalnie przez bez himalajski, bytują też dwa gatunki blisko spokrewnione z pszczołą miodną: pszczoła wschodnia (Apis cerana) i pszczoła himalajska (Apis laboriosa). Niestety brakuje informacji, czy owady te „stołują” się na tej roślinie. Jest to bardzo prawdopodobne, jednak wszystko wskazuje na to, że głównymi zapylaczami bzu himalajskiego są inne grupy owadów. Wniosek ten można wysnuć na podstawie danych dotyczących pozostałych gatunków należących do rodzaju Sambucus.
Owoce bzu himalajskiego wyróżniają się charakterystycznym, przyjemnym smakiem i według dostępnych informacji bywały spożywane. Ze względu na obecność związków mogących występować w nasionach zalecana jest jednak ostrożność i unikanie ich spożywania. Naszym zdaniem gatunek ten ma duży potencjał jako surowiec do produkcji miodów z dodatkiem owoców lub ziołomiodów, nadając im oryginalny profil smakowy, wyraźnie odmienny od uzyskiwanego z rodzimych gatunków bzu.
[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-PrenumeratorówBez himalajski przypomina egzotyczną wersję naszego rodzimego bzu hebdu (Sambucus ebulus L.) (fot. 3), zwanego potocznie „bzem psim”. Podobnie jak on jest byliną zielną, tworzącą rozległe kępy dzięki podziemnym rozłogom. W Polsce bez hebd występuje przede wszystkim na terenach górskich [Zając i Zając 2001], gdzie zasiedla miedze, przydroża i obrzeża zarośli. W porównaniu z azjatyckim krewniakiem osiąga nieco większe rozmiary – jego pędy dorastają nawet do około 1,8 m wysokości. Wytwarza czarne owoce (fot. 4). Kwestia ich jadalności od lat budzi kontrowersje. W literaturze można znaleźć liczne ostrzeżenia przed spożywaniem owoców bzu hebdu, niekiedy formułowane w sposób dość kategoryczny. Z naszych doświadczeń oraz dostępnych opracowań wynika jednak, że spożywanie umiarkowanych ilości owoców po obróbce termicznej nie wiąże się z występowaniem działań niepożądanych [Szymański i Ziółkowska 2020]. W przeciwieństwie do owoców bzu czarnego zalecamy jednak unikanie spożywania nasion. Co ciekawe, mimo licznych doniesień o potencjalnej toksyczności tej rośliny, w źródłach etnobotanicznych można znaleźć informacje o wykorzystywaniu jej liści do przygotowywania naparów [Kunkel 1974, Tanaka 1976]. Pokazuje to, że tradycyjne zastosowanie bzu hebdu było znacznie bardziej zróżnicowane, niż mogłoby wynikać z powszechnie powtarzanych opinii na temat jego szkodliwości. Tego jednak nie jesteśmy pewni i raczej doradzamy ostrożność w tej kwestii.
Bez hebd kwitnie latem (fot. 5), a więc w okresie, gdy liczba obficie kwitnących gatunków roślin jest zazwyczaj mniejsza niż wiosną. Dzięki temu jego kwiaty mogą stanowić atrakcyjne źródło nektaru i pyłku dla wielu owadów zapylających. Chętnie odwiedzają je między innymi pszczoły miodne, trzmiele oraz różne gatunki chrząszczy. Wydaje się, że mniejsza konkurencja ze strony innych roślin kwitnących sprzyja intensywniejszemu wykorzystywaniu bzu hebdu również przez pszczołę miodną (Apis mellifera). Na uwagę zasługuje także wyraźnie odmienny aromat kwiatów w porównaniu z bzem czarnym. Można przypuszczać, że miód pozyskany z przewagą nektaru bzu hebdu wyróżniałby się oryginalnym profilem sensorycznym, odmiennym od miodów pochodzących z rodzimych gatunków bzu.
Z bzem hebdem wiąże się jeszcze jedna interesująca tradycja. Dawniej suszonymi kwiatostanami obkładano jabłka przechowywane w ziemiankach, kopcach lub piwnicach. Zauważono, że dzięki temu owoce nabierały wyjątkowego, przyjemnego aromatu. Co ciekawe, do tego samego celu wykorzystywano również kwiatostany bzu czarnego [Annenkov 1878.]. …musimy kiedyś spróbować coś takiego zrobić, bo umieramy z ciekawości… A Wy?
Bez kanadyjski (Sambucus canadensis L.) jest gatunkiem bardzo podobnym do naszego rodzimego bzu czarnego. Niektórzy autorzy traktują go nawet jako jego podgatunek (S. nigra L. subsp. canadensis Bolli) [Richard 2021]. Pod względem budowy stanowi jednak formę pośrednią między typowymi gatunkami krzewiastymi i zielnymi. Wytwarza wieloletnie, zdrewniałe pędy, jednak pozostaje wyraźnie niższy od bzu czarnego, a jego pokrój jest bardziej zwarty. Charakterystyczną cechą tego gatunku jest również zdolność do tworzenia kłączy i odrostów korzeniowych, dzięki którym może stopniowo rozrastać się na boki. Bez kanadyjski różni się od bzu czarnego także terminem kwitnienia. Jego kwiaty rozwijają się zwykle około dwóch tygodni później, gdy kwitnienie bzu czarnego dobiega już końca. Kwiatostany bzu kanadyjskiego (fot. 6) są odwiedzane przez pszczołę miodną rzadziej niż kwiaty niektórych innych gatunków bzów. Chętnie odwiedzają je między innymi bujankowate (Bombyliidae), liczne gatunki chrząszczy oraz muchówek. Wydaje się, że dla wielu z nich szczególnie atrakcyjny jest pyłek.
Kwiaty bzu kanadyjskiego od dawna znajdują zastosowanie kulinarne. Wykorzystuje się je do przygotowywania syropów, naparów, a nawet placuszków smażonych w cieście. W porównaniu z bzem czarnym, gatunek ten jest często uznawany za mniej zasobny w związki potencjalnie toksyczne i po odpowiedniej obróbce termicznej spożywano nawet jego młode pędy [Tanaka 1976]. Mimo to zalecamy ostrożność. Jeśli ktoś chciałby eksperymentować z tym surowcem, warto kilkukrotnie zmienić wodę podczas gotowania. My sami jeszcze tego nie próbowaliśmy. Owoce bzu kanadyjskiego (fot. 7) są wysoko cenione ze względu na łagodniejszy smak, pozbawiony charakterystycznej dla owoców bzu czarnego „aptecznej” nuty. Według dostępnych informacji, po wysuszeniu mogą być spożywane bez dalszej obróbki [Ecocrop]. Świeże owoce należy jednak gotować!
[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-PrenumeratorówBez błękitny (Sambucus caerulea Rafinesque) również bywa traktowany jako podgatunek bzu czarnego (S. nigra L. subsp. caerulea Bolli), choć pod względem wyglądu rośliny te mają mało wspólnych cech. Jest to wysoki, silnie rosnący krzew o grubych, wyprostowanych pędach. Jego największą ozdobą są ciemnoniebieskie owoce, pokryte intensywnym woskowym nalotem, który nadaje im charakterystyczną, błękitną barwę (fot. 8). Roślina wyróżnia się okazałymi rozmiarami wszystkich organów. Duże są zarówno liście (fot. 9), jak i kwiatostany, a starsze, zdrewniałe pędy pokrywa kora o charakterystycznym brązowo-czerwonawym, niekiedy wręcz rudawym odcieniu.
Świeżo zerwane owoce bzu błękitnego wyróżniają się bardzo przyjemnym smakiem. W naszym odczuciu wyczuwalne są w nich nawet subtelne nuty aromatu jeżyn, a jednocześnie brak charakterystycznego, lekko „aptecznego posmaku”, dobrze znanego z owoców bzu czarnego. Co ciekawe, jest to jeden z nielicznych gatunków bzu, którego dojrzałe owoce według dostępnych źródeł mogą być spożywane również na surowo. Zaleca się jednak zachowanie umiaru. Na uwagę zasługują także imponujące kwiatostany. Podobnie jak kwiaty bzu czarnego, mogą być wykorzystywane kulinarnie; jednak w naszej ocenie wyróżniają się jeszcze przyjemniejszym i bardziej złożonym aromatem. Z tego względu uważamy, że bez błękitny ma bardzo duży potencjał jako surowiec do produkcji ziołomiodów oraz innych produktów wykorzystujących aromat kwiatów. Zarówno kwiaty, jak i owoce tego gatunku oceniamy jako wyjątkowo wartościowy surowiec o walorach smakowych wyraźnie odmiennych od rodzimych gatunków bzu. Naszym zdaniem jest to jeden z najsmaczniejszych przedstawicieli rodzaju Sambucus.
Jeśli chodzi o tradycyjne miody nektarowe, sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku bzu czarnego. Kwiaty bzu błękitnego nie należą do ulubionych pożytków pszczoły miodnej, prawdopodobnie ze względu na stosunkowo niewielką koncentrację cukrów w nektarze. Nie oznacza to jednak, że pszczoły całkowicie je omijają. Gdy dostępność bardziej atrakcyjnych pożytków jest ograniczona, wówczas mogą intensywnie odwiedzać kwiaty tego gatunku. Bez błękitny stanowi natomiast cenne źródło pokarmu dla wielu innych zapylaczy. Z jego kwiatów korzystają liczne gatunki motyli, pszczoły samotnice, trzmiele oraz inne owady. W naturalnym zasięgu występowania rośliny, obejmującym zachodnią część Ameryki Północnej, nektarem kwiatów żywią się również kolibry [Kinnikinnick Native Plant Society]. Co ciekawe, wiele gatunków tych ptaków zasiedla nie tylko strefę ciepłą, lecz także obszary o klimacie umiarkowanym, a nawet chłodniejszym, docierając tam w okresie letnim.
[...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów
Znaczenie bzu peruwiańskiego jako pożytku pszczelego wydaje się zbliżone do pozostałych gatunków zaliczanych do grupy czarnych bzów. Pszczoła miodna odwiedza jego kwiaty przede wszystkim w celu zbioru pyłku, natomiast nektar ma prawdopodobnie mniejsze znaczenie i jest intensywniej wykorzystywany jedynie w okresach ograniczonej dostępności konkurencyjnych źródeł pożytku.
To już koniec naszego trzyczęściowego przeglądu bzów. Mamy nadzieję, że ta podróż przez niezwykle różnorodny świat rodzaju Sambucus okazała się dla Was interesująca. W kolejnych artykułach chcielibyśmy przedstawić następne niezwykłe rośliny. W naszym ogrodzie nie brakuje gatunków mało znanych, a także takich, które wprawdzie są dobrze znane, lecz niezwykle trudno je zdobyć – prawdziwych roślinnych „Świętych Graali”. Choć nie jesteśmy ogrodem botanicznym, pod względem różnorodności i wyjątkowości kolekcji nie czujemy się od nich gorsi. Kto wie, być może kiedyś uda nam się nawet stworzyć nową kategorię – „sad botaniczny”. Na razie pozostaje nam robić to, co lubimy najbardziej – dzielić się z Wami historiami o roślinach, które naszym zdaniem zasługują na znacznie większą uwagę. A jeśli będziecie kiedyś przejeżdżać przez malownicze Ponidzie i zechcecie zobaczyć je na własne oczy, serdecznie zapraszamy!
dr Wojciech M. Szymański i mgr Iwona Ziółkowska
„Odkrywcy Natury – Iwona i Wojtek”
Email.:
LITERATURA:
Annenkov N. 1878. Botaniceskij slovar. Spravočnaja kniga dlja botanikov”, sel’skih” hozjaev”, sadovolov”, lesovodov”, farmacevtov”, vračej, drogistov”, nutešestvennikov” po Rossii i voobšče sel’skih” žitelej. Tipografia Imperatorsko Akademii Nauk, Sanktpetersburg.
Ecocrop http://ecocrop.fao.org/ecocrop/srv/en/home
Efloras – Flora of China http://www.efloras.org/flora_page.aspx?flora_id=2
Kinnikinnick Native Plant Society, Sandpoint, Idaho. https://www.nativeplantsociety.org/plant-notes-blog/blue-elderberry-sambucus-caerulea
Kunkel. G. 1984. Plants for Human Consumption. Koeltz Scientific Books
Plants of the World Online (POWO) – baza danych Ogrodów Kew https://powo.science.kew.org/
Richard W. 2021. „Sambucus. Adoxaceae (Caprifoliaceae)” ©The World Botanical Associates Web Page Prepared by Richard W. Spjut. Dec 2004, Dec. 2005, Dec 2015 (revised), revised again Nov 2021. http://www.worldbotanical.com/sambucus.htm
Szymański W.M., Ziółkowska I. 2020. Dzikie gatunki pokrewne roślinom uprawnym mające znaczenie jako rośliny uprawne [w:] Dostatny D., Dajdok Z. (red.) 2020. Dzikie gatunki pokrewne roślinom uprawnym występujące w Polsce. Crop wild relatives occurring in Poland. Wyd. Kontekst, Poznań.
Tanaka T. 1976. Tanaka’s cyclopaedia of edible plant of the world. Keigaku Publishing, Tokyo.
Zając A., Zając M. (red.) (2001) — Atlas rozmieszczenia roślin naczyniowych w Polsce. Distribution Atlas of Vascular Plants in Poland.

