NEWS:

Brak zdjęcia autora artykułu Synowiec Robert

Bzykające hobby (K96)

Bzykające hobby.

Dzień drugi pszczelarzenia 29.05.2011

Co chwilę właściwie zaglądam do pszczół, chociaż trudno przy nich cały czas siedzieć, działka jest spora i jest co na niej robić.

Dzisiaj byłem ze cztery razy. Podchodzę bardzo blisko, a niech tam mnie żądlą, może się uodpornię na jad. Każdy mówi, że jak parę razy dziabną to będzie łatwiej. To ostatnie użądlenie w ucho nie było przyjemne. Mam jednak nadzieję, że uodpornię się na ból co da mi pewną swobodę.

Synowiec Robert: Bzykajace hobby (K096)

Bardzo chciałbym jak pan Stanisław z gołymi rękami. On to nawet nie czuje albo może tylko tak rżnie bohatera. Widziałem przecież jak sobie pszczoły z dłoni zdejmował. Zdążyłem już przyuważyć, że jak tylko po nim łazi, to ją po prostu strzepuje, a jak żądli to zdejmuje. Ta subtelna różnica w jego zachowaniu wystarczy, żeby wiedzieć kiedy go żądlą.

Musiał się przyzwyczaić i tyle. Bardzo martwię się o najbliższych. Jak nie było pszczół nie było problemu. Teraz są nawet na beczce z wodą przy garażu. Cała masa. Czasami widzę, że się topią, dlatego włożyłem do beczki kawałek drewna żeby miały się jak ratować.

Śmieszne owady z tych pszczół – w ogóle nie reagują na moją obecność, mogę się im przyglądać, a one zajęte zbieraniem wody nie zwracają na mnie uwagi.

Teściowa przywiozła na działkę adrenalinę i sterydową maść zmniejszającą obrzęki. Może się przydać w razie draki.

WNIOSKI:

  1. Pszczoły wcale nie mają ochoty żądlić, bo nie mają ochoty umierać – tak mówi Stanisław.
  2. Moja pani ma astmę. Martwię się, co będzie jak ją użądli pszczoła.
  3. Długoletnie obcowanie z pszczołami daje uodpornienie na jad.

Synowiec Robert: Bzykające hobby - hodowla pszczół dla każdego (K96)


 \"WydanieZamów prenumeratę czasopisma "Pasieka"