NEWS:

Według dr. Jamesa E. Tewa wielu pszczelarzy dąży do pszczelarskiego ideału: pasieki pełnej silnych i wysoce produktywnych rodzin, na których czele stoją „dobre” matki pszczele. Autor zauważa jednak, że posiadanie wyłącznie doskonałych matek to cel nieuchwytny i rzadko udaje się go w pełni osiągnąć.

Dobra matka to znaczy jaka? Refleksje dr. Jamesa E. Tewa

dobra matka pszczela
Fot. Magnific

Według dr. Jamesa E. Tewa wielu pszczelarzy dąży do pszczelarskiego ideału: pasieki pełnej silnych i wysoce produktywnych rodzin, na których czele stoją „dobre” matki pszczele. Autor zauważa jednak, że posiadanie wyłącznie doskonałych matek to cel nieuchwytny i rzadko udaje się go w pełni osiągnąć. Dlaczego tak się dzieje i czy coroczna wymiana królowych to zawsze konieczność?

Mit matki idealnej

Doktor James Tew wskazuje, że nawet pszczelarze z dużą wiedzą i wieloletnim doświadczeniem regularnie ponoszą porażki przy próbach utrzymania „doskonałych matek” we wszystkich swoich rodzinach. Ekspert porównuje powszechną praktykę corocznej wymiany matek do profilaktycznego leczenia nadciśnienia u ludzi. Podobnie jak lekarze leczą wszystkich pacjentów z nadciśnieniem, nie potrafiąc przewidzieć, dla kogo okaże się ono zabójcze, tak pszczelarze zapobiegawczo wymieniają wszystkie matki, ponieważ nie są w stanie z góry określić, która z nich nieoczekiwanie zawiedzie w kolejnym sezonie.

Zabieg ten, jak podkreśla autor, wiąże się jednak z ryzykiem:

  • nawet przy idealnych warunkach i dobrej pogodzie część poddawanych matek może zostać przez rodzinę odrzucona;
  • zapasowe matki, jeśli są przetrzymywane zbyt długo w klateczkach transportowych, mogą tracić na jakości;
  • jeśli w wyniku braku akceptacji matki pszczoły zaczną budować własne mateczniki, rozwój rodziny zostanie drastycznie zahamowany;
  • ze względu na to, że większość kupowanych matek unasienia się naturalnie, każda z nich wykazuje nieco inne cechy, co wyklucza uzyskanie identycznych rezultatów w każdej rodzinie.

Czym według autora jest „dobra” i „zła” matka?

Doktor Tew zwraca uwagę, że pojęcie jakości matki zależy w głównej mierze od standardów i oczekiwań samego pszczelarza.

Z punktu widzenia natury (dzikich pszczół) najlepsza matka to taka, której potomstwo:

  • zaciekle żądli wszystko w zasięgu wzroku;
  • często się roi, zapewniając gatunkowi przetrwanie;
  • gromadzi miód w ilościach wystarczających jedynie na własne, zimowe potrzeby.

Jak zauważa autor, współczesny pszczelarz oczekuje od pszczół czegoś zupełnie odwrotnego:

  • brak agresji i wysokiej łagodności;
  • braku skłonności do rojenia;
  • gigantycznej nadprodukcji miodu, przewyższającej potrzeby samej rodziny;
  • odporności na choroby, szkodniki oraz trudy ewentualnego transportu.

James Tew podsumowuje, że „zła” matka to po prostu taka, której rodzina słabo zimuje, nie wykazuje odporności, jest zbyt agresywna lub nie produkuje odpowiedniej ilości miodu. Jednocześnie ekspert przytacza anegdotę o uniwersyteckim profesorze, dla którego wybrakowane, „złe” matki z pasieki komercyjnej stawały się „dobre”, ponieważ uczelnia pozyskiwała je za darmo – co dowodzi, że ocena matki bywa wysoce subiektywna.

Jakie rozwiązania proponuje James Tew?

Zamiast dążyć do nieosiągalnej perfekcji we wszystkich rodzinach, dr Tew zaleca pszczelarzom bardziej pragmatyczne podejście do zarządzania. Jego główne rekomendacje to:

  • wiosenna wymiana: autor sugeruje wymianę matek na wiosnę, korzystając z materiału od sprawdzonych hodowców;
  • akceptacja przeciętności: należy pogodzić się z faktem, że większość rodzin w pasiece będzie po prostu przeciętna;
  • bezwzględny triaż: ekspert radzi skupić wysiłki na identyfikacji i wymianie matek ewidentnie „złych” w rodzinach, które wyraźnie odstają od reszty pasieki;
  • ostrożność przy „naprawianiu”: dr Tew przestrzega przed pochopnym ingerowaniem w ule przeciętne. Nieudana próba wymiany matki w rodzinie średniej „jakości” nierzadko kończy się brakiem zbiorów miodu i obniżeniem siły rodziny, zmieniając ją w rodzinę słabą.

Podsumowując swój wywód, dr James E. Tew apeluje do pszczelarzy o wyrozumiałość wobec rodzin, które nie biją rekordów. Przekonuje on, że najbardziej realistycznym celem w niedoskonałym pszczelarskim świecie jest eliminowanie rodzin złych (próba uczynienia ich przeciętnymi), dążenie do poprawy wybranych rodzin średnich (ale z rozwagą) i pozostawienie w spokoju tych, które po prostu poprawnie funkcjonują.


Oprac. Teresa Kobiałka
Źródło: Bee Culture.

 Zamów prenumeratę czasopisma "Pasieka"

ze świata


e-Prenumerata czasopisma Pasieka

ze świata