NEWS:


Konkurencja na rynku roztoczy, czyli walka dręcza pszczelego o pozostanie na podium

We wpisie na luty wspominałam już o innym niż Varroa destructor roztoczu, który, kiedy już dostanie się do Europy (a zdarzy się to na pewno), z dużym prawdopodobieństwem spowoduje poważne szkody w pszczelarstwie, a w konsekwencji straty ekonomiczne w rolnictwie oraz te niepoliczalne, w środowisku (zakłócenie usług, jakie pełnią pszczele zapylacze). Ale czy jest to jedyny rywal dręcza? Niestety nie.

Fot. Myriams-Fotos

Groźnym rywalem może być roztocze Pyemotes sp. Jest pasożytem wielu gatunków owadów, a także ssaków, w tym ludzi. Atakuje pszczołę wschodnią, miodną oraz inne gatunki.

Roztocza te występują w obu Amerykach, Europie (także w Polsce), Afryce i Azji. Są jadowite i bardzo niewielkie (0,2 mm), często przenoszone przez wiatr. Wstrzykują ofierze ze śliną neurotoksynę (działa głównie na owady), która powoduje paraliż i śmierć, co pozwala zapłodnionym samicom żywić się jej hemolimfą (lub krwią w przypadku kręgowców). Atakują wszystkie formy rozwojowe pszczół, powodując piemotozę. Czerw wygląda jakby został posypany „pyłem”. Jeśli w komórce znajdzie się co najmniej 40 roztoczy, larwa zostanie zniszczona w ciągu 8-10 dni. Piemotoza jest zoonozą1! Może atakować zarówno ludzi, jak i inne zwierzęta. Jeśli roztocze znajdą się na skórze lub w drogach oddechowych człowieka (podczas pracy z zaatakowaną rodziną), mogą spowodować ciężkie zapalenie skóry, gorączkę, astmę, nudności, bóle żołądka oraz stawów. Zmiany skórne to najczęściej zaczerwienione, swędzące krosty, wypryski, pęcherzyki, grudki. Objawy pojawiają się zwykle po 2–4 dniach od zarażenia i trwają 5–14 dni. Ze względu na to, że piemotoza może przenosić się również na ludzi, należy rozważyć likwidację rodziny, jeśli została zaatakowana przez roztocze.

Ilustr. Teresa Kobiałka
zablokowane [...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Doniesienia naukowe oraz informacje udostępniane przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (OIE), potwierdzają występowanie akarapidozy w Portugalii, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Finlandii oraz w obwodzie kaliningradzkim Rosji sąsiadującym z województwami: warmińsko-mazurskim, pomorskim i podlaskim. W Polsce od 1988 r. nie odnotowano ani jednego przypadku akarapidozy, ale badania kontrolne nadal trwają w jednostkach naukowych, ponieważ świdraczek najprawdopodobniej znów pojawi się w momencie jego nieuchronnego uodpornienia na akarycydy.

Skoro już o pasożytach mowa, to pozwolę sobie dołożyć swoje trzy grosze i jako ciekawostkę przytoczę, skąd się w ogóle wzięło słowo pasożyt, a właściwie powinnam napisać pasorzyt…

Tym samym chciałabym Wam pokazać, że nic nie jest takie, na jakie wygląda, albo jak myślimy i nieraz jakaś informacja, albo znaczenie jakiegoś słowa może nas zaskoczyć (warto więc sprawdzać!).

Jak wiecie, pasożyty to organizmy żywiące się ciałem nosiciela. Ponieważ często „pasły” się w okolicach odbytu, pierwotnie nazywano je właśnie pasorzytami, czyli ‘pasącymi się na rzyci’. Jeśli się właśnie nieco zgorszyliście, to zareagowaliście tak samo jak ludzie, którym to słowo bardzo przeszkadzało i przemianowali je na pasożyty – jako przenośnię i skojarzenie ze słowem ‘życie’.

Oprac. Teresa Kobiałka



 Zamów prenumeratę czasopisma "Pasieka"

Nauka + praktyka = dochodowe pszczelarstwo


Nauka + praktyka = dochodowe pszczelarstwo