Jaki ul? Ten krótki, niewiele mówiący tytuł, jak zapewne wiedzą trochę bardziej doświadczeni i oczytani pszczelarze, już wielokrotnie pojawiał się w czasopismach pszczelarskich, podręcznikach i na wykładach. Często problem ten bywa także tematem dyskusji na spotkaniach pszczelarzy i to bez względu na to, czy spotyka się dwóch czy dwustu pszczelarzy. Dyskutanci najczęściej starają się przekonać swoich kolegów do jednego z konkretnych typów czy konstrukcji ula i najczęściej jest to właśnie taki typ, jakiego używają w swojej pasiece. Do podjęcia tego tematu na łamach „Pasieki” skłoniła mnie trwająca od pewnego czasu na pszczelarskich stronach internetowych dyskusja na temat jakości reklamowanych przez niektóre firmy uli. Nie można nie zauważyć, że ilość pszczelarzy korzystających z tej formy dzielenia się wiedzą i zdobywania informacji w stosunku do ogólnej ich liczby jest niewielka, jednak przeważają wśród nich ludzie młodzi, często jeśli nawet nie wiekiem to stażem pszczelarskim. Pszczelarze ci, poszukujący najlepszych rozwiązań dla nieraz bardzo ambitnych planów rozwoju swoich pasiek, chcieliby opierać je na najnowocześniejszych ulach i wydaje im się, że takie właśnie rozwiązania są w stanie im zaproponować firmy zachodnie. Dotyczy to zresztą nie tylko uli, ale także reklamowanych na zachodzie ras czy linii pszczół.

© J a n u s z P u d e ł k o
Jest jeszcze jeden problem, na który przy tej okazji należy także zwrócić uwagę. Stopień zabezpieczenia przed utratą ciepła wytworzonego przez pszczoły w ulu nie zawsze jest jednakowo ważny. Są okresy, gdy ocieplenie ula nie jest tak bardzo potrzebne. Mam tu na myśli jesień i początek zimy, kiedy w ulu z reguły nie ma czerwia i jeżeli tylko będzie on w miarę szczelny, a pszczoły będą miały pokarm, to nic złego im nie grozi. Później jednak następuje okres, kiedy pszczoły zaczynają wychów czerwia i w związku z tym muszą znacznie podnieść temperaturę w gnieździe, a także poza nim. Muszą bowiem dostarczać pożywienie dla larw, które nie zawsze będzie znajdowało się tuż obok czerwia. Zasoby pierzgi, jeśli w ogóle są, mogą znajdować się w ramkach skrajnych. Pszczoły muszą też wylatywać po wodę, często w bardzo niekorzystnych warunkach pogodowych. Jeżeli już w ulu mają problemy z wytworzeniem właściwej temperatury spowodowane brakiem ocieplenia, bardzo szybko po wylocie mogą krzepnąć i już do niego nie powrócić. Pszczoła dobrze zagrzana zdąży wylecieć, znaleźć miejsce z wodą, nabrać jej i powrócić do ula.
Czesław Jung
<?php $pas='2007nr1str7'; $pasCov='images/stories/Pasieka/2007_1/Pasieka_2007nr01_[21].jpg'; include('./goto/art_footer.php'); ?>