NEWS:

  • W wydaniu drukowanym strona: 16

Z artykułu dowiesz się m.in.:

  • na co zwrócić uwagę przy wyborze lokalizacji pasieki w mieście;
  • które tereny brać pod uwagę;
  • jakie sąsiedztwo dla pasieki jest najlepsze, jeśli chodzi o bazę pożytkową dla miejskich pszczół.

Jak założyć pasiekę w mieście?

Założenie i prowadzenie miejskiej pasieki nie jest trudne; nie wymaga posiadania domu z ogródkiem, wieloletnich tradycji pszczelarskich, ani nawet pokonania lęku wysokości – bo ule wcale nie muszą stać na dachu. Tak naprawdę wystarczy tylko podjąć decyzję, przemyśleć lokalizację i...nie dać sobie wmówić, że pszczoły w mieście to zły pomysł. Przy odpowiednich warunkach jest to doskonała idea. A jak w praktyce wygląda realizacja tego przedsięwzięcia?

Miejska pasieka w Krakowie. Fot. Anna Lenik

Kryzys to straszna rzecz...

Ludzie różnie reagują na kryzys wieku średniego – niektórzy na przykład odkrywają coś, co zawsze chcieli w życiu robić, ale nigdy nie mieli okazji spróbować. W moim przypadku było to pszczelarstwo. Zaczęło się niewinnie: książki, fora internetowe, więcej książek, kurs pszczelarski, jeżdżenie do odległej pasieki (pobudka o 4:30), żeby odwiedzić starego pszczelarza, który był na tyle uprzejmy, by wziąć na miodobranie takiego „pomocnika”.

W końcu, po zdobyciu podstawowej wiedzy i jakiegoś tam doświadczenia, mogłam pomyśleć poważnie o założeniu własnej pasieki – pozostawało tylko znaleźć dla niej odpowiednie miejsce.

Pierwszą myślą było wydzierżawienie kawałka ziemi tuż za miastem; ceny niższe, opcji więcej... I być może dla niektórych pszczelarzy takie rozwiązanie ma sens. Ja jednak jestem „ciężkim przypadkiem” i przychodzę do moich pszczół tak często, jak tylko mogę; czasami wyłącznie po to, by usiąść na trawie i popatrzeć, jak latają. W takim układzie wydatki na paliwo szybko zrujnowałyby nasz domowy budżet. Trzeba więc było znaleźć kawałek ziemi w okolicy miejsca zamieszkania, czyli mniej więcej… w geometrycznym środku Krakowa. Na szczęście trafiłam na dobry czas – podejrzewam, że jeszcze 20 lat wcześniej taki pomysł zostałby potraktowany w najlepszym wypadku jako niepoważny.

Oczywiście nie oznacza to, że dawniej ludzie nie stawiali uli w miastach; owszem, stawiali – ale nie chwalili się tym zbyt głośno. Pasieka, w jakiej odbywaliśmy praktyczną część kursu, funkcjonuje na przykład na starym mieście, w niedalekiej odległości od krakowskiego rynku. Ani mieszkańcy, ani tłumy turystów nie zauważają jej, bo oddzielona jest od ulicy wysokim klasztornym murem.

zablokowane [...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Gdzie postawić ule?

„Na dachu se postaw!” – powiedział kpiąco kolega, słysząc, że szukam miejsca dla moich pszczół. To oczywiście doprowadziło mnie do konkluzji (błędnej), że najlepszą lokalizacją dla mojej pasieki będą dachy. Oczywiście ule czasami stoją na budynkach, i to w samym centrum – w Krakowie są to np. Urząd Miasta na ul. Wielickiej, NCK czy Galeria Kazimierz. Widać je też na balkoniku Teatru Słowackiego.

Niestety ustawienie uli na dachu nie jest takie proste, bo wymaga dostępu do włazu dachowego, dopełnienia szeregu formalności, przekonania wszystkich zainteresowanych (a zainteresowanym może być np. wspólnota mieszkaniowa albo władze instytucji, mające ważniejsze sprawy na głowie), że to dobry i nieszkodliwy pomysł… Krótko mówiąc, da się – ale w praktyce jest to droga przez mękę, zwłaszcza gdy nie stoi za nami stowarzyszenie czy fundacja. Poza tym, gdy jest to uczęszczane miejsce, wystarczy jeden przypadek, gdy ktoś stwierdzi, że „pszczoła go ugryzła”, i zabawa rozpoczyna się od początku.

Fot. Anna Ciężadło

Istnieją jednak inne ciekawe i mniej czasochłonne opcje. Zanim przejdę do konkretnych przykładów, które być może staną się dla kogoś inspiracją, chcę zwrócić uwagę na kilka ważnych kwestii. Szukając miejsca na założenie miejskiej pasieki, warto uwzględnić lokalizacje, które:

zablokowane [...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Pomysły na pasiekę w mieście

Teorię już znamy, teraz przejdźmy do konkretnych propozycji. Można je podzielić na trzy grupy i każda z nich ma swoje zalety.

zablokowane [...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów
Fot. Anna Lenik

Co jedzą miejskie pszczoły?

Stawiając pasiekę – każdą, zarówno miejską, jak i tę na wsi – trzeba zastanowić się nad dostępem do pożytków. Teoretycznie poza miastem powinno być ich dużo więcej, w końcu na wsiach prowadzi się uprawy, większość domów ma ogródki, są sady, nieużytki.

zablokowane [...] - część treści ukryta, w całości dostępna tylko dla zalogowanych e-Prenumeratorów

Przede wszystkim baza pożytkowa jest mocno zróżnicowana. W świetle faktu, że pszczoły wykazują wierność kwiatową, jest to pewien problem – ale prawie zawsze znajdzie się jakiś nektarujący kwiatek, bo jest mało prawdopodobne, by wszyscy mieszkańcy miasta naraz postanowili posadzić tylko jeden gatunek roślin. A pamiętajmy, że sadzą je, gdzie tylko mogą: na parapetach, balkonach, tarasach, skwerach, nie wspominając już o łąkach kwietnych. Oczywiście poza nimi istnieje szereg innych miejsc, gdzie pszczoły mogą szukać pożytków. Warto więc rozglądać się za lokalizacjami, które mają w sąsiedztwie:

  • parki lub stare aleje – często są one obsadzone lipami (i to w kilku odmianach), robiniami, klonami, kasztanowcami, głogami, niekiedy znajdzie się nawet stary (a więc kwitnący jesienią) bluszcz;
  • łąki, wały przeciwpowodziowe i nieużytki – tutaj coraz częściej króluje nawłoć kanadyjska. Jest to gatunek inwazyjny, późny, kontrowersyjny – ale jednak miododajny;
  • pracownicze ogródki działkowe – tutaj może rosnąć dosłownie wszystko, niekiedy znajdzie się też oczko wodne;
  • i na koniec niespodzianka: cmentarze. Wbrew pozorom jest to dla pasieki doskonałe sąsiedztwo: ciche, spokojne i bogate w pożytki. Na cmentarzach często rosną wielkie, stare drzewa, krzewy, wrzosy; przez większość roku można tam też znaleźć kwiaty, rosnące lub cięte. Jednym słowem, jest to… pszczeli bufet, jakkolwiek przekornie to brzmi. _

 \"WydanieZamów prenumeratę czasopisma "Pasieka"